Słowianie i ukryta historia Polski

   wersja do druku 
Strona glówna » Historia Lechii » Klątwy rzucone na naród Lechitów i klątwa Unii Europejskiej 
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o Słowianach i ukrytej historii Polski, podaj swój email:

Klątwy rzucone na naród Lechitów i  klątwa Unii Europejskiej

Historię Lechii można włączyć do historii Polski, ponieważ jest jej poprzedniczką. Chociaż bardziej właściwym i  zgodnym z  prawdą historyczną byłoby stwierdzenie, że to historia Polski jest małym i  bardzo późnym fragmentam historii Wielkiej Lechii. Na szczęście społeczeństwo polskie coraz wyraźniej zdaje sobie sprawę z  tego, że Lechici, to nasi przodkowie, a  słowa Polska i  Polacy powstały dość niedawno, około 1000 lat temu i  zostały nam Lechitom narzucone. Polscy kronikarze nie używali tej formy, jako podstawowej, aż do XV wieku n.e. Dla nich zawsze nasz kraj był Lechią, a  my Lechitami. Słowa Lechia i  Lech pierwotnie brzmiały Lę(c)hia i  Lę(c)h, dlatego te pisownie stosuję zamiennie.

Przymusowa zmiana nazwiska, to jedna z  bardziej nieprzyjemnych i  podłych represji, jakim można poddać wolnego człowieka.

Dlaczego?

Dlatego, że nasze nazwisko, to pamięć naszego Rodu.

Pamieć po naszych rodzicach, dziadach, pradziadach.

Nasi przodkowie, to jedyni ludzie, którzy bezwzględną i  czystą oraz bezinteresowną miłością kochają nas i  naszych potomków, cały swój Ród.

Dotyczy to wszystkich naszych przodków, wszystkich pokoleń Narodu Lechitów.

Przecież przez ostatnie 4000 lat tyle razy się krzyżowalismy, że jesteśmy jedną rodziną.

Nie mówiac o  dziedzictwie intelektualnym i  duchowym.

Słowianie zawsze mieli mocny związek ze swoimi przodkami, ze zwoim Rodem.

Przymusowa zmiana nazwy Narodu (NaRodu, czyli czegoś obszerniejszego, nadbudownego na Rodzie), to poważna represja i  zbrodnia dokonana na całej populacji.

Takiej zbrodni dokonali konikarze późnośredniowieczni i  ich mocodawcy na nas, Polakach.

Gdyby ta zmiana była dobrowolna i  radosna, to najpierw obserwowaliśmy ją w  dziełach kronikarzy Lechickich, a  potem u  obcych.

Było jednak odwrotnie, co rodzi podejrzenie o  działaniu obcej agentury.

W końcu musieliśmy się zgodzić.

I tak z  Lechitów staliśmy się Polakami, czyli PoLachami, oby nie piątą wodą PoKisielu.

A dlaczego nadal nie możemy być Lachami / Lęchami?

Po rzuceniu na nasz Naród Lechicki wielu klątw, szczególnie klątwy tak zwanego błogosławionego Gaudentego na Bolesława WIelkiego (Chrobrego) i  Polskę Lęchici byli mocno osłabieni.

Chciałbym przypomnieć, że rzucenie klątwy kościelnej, to nie jest tylko pusty zwrot retoryczny.

Rzucenie klątwy, to bardzo mocny i  rozbudowany obrzęd czarnej magii.

W Średniowieczu ludzie klątwy panicznie się bali.

Klątwa była fizycznie odczuwalna, a  każdy "uczciwy chrześcijanin" miał OBOWIĄZEK pomóc w  ZNISZCZENIU obiektu klątwy.

W naszym przypadku oznaczało to, że każdy Lęch, nie tylko zmuszany był do bycia chrześcijaninem, ale też do szkodzenia swoim "przeklętym władcom" i  "przeklętej ojczyźnie" !!!

I nie wiem już, czy te słowa pisać w  cudzysłowie, czy nie, bo przecież byliśmy przeklinani, mimo, że byliśmy niewinni.

Do tego prowadzi obłuda ówczesnych średniowiecznych "rzucaczy klątw".

Przeczytajcie sobie opisy rzucania klątw.

Wygląda to gorzej niż działania Lorda Voldemorta w  książkach o  Harrym Potterze.

Fatalnie i  niszcząco działa na "obiekt klątwy", którym byli wszyscy ważniejsi władcy Lechii oraz cały Naród Polski.

O ile klątwy rzucone na poszczególnych władców można by jakoś znieść, bo ich ważność i  siła zmniejszyła się po ich śmierci, o  tyle klątwa rzucona na nasz Naród jest absolutnie niewybaczalna.

Nasz Naród wobec tych klątw był całkowicie bezbronny, ponieważ właśnie wyzbył się , lub raczej "wyzbyto go", słowiańskiej Wiary Przyrody i  był zdany wyłącznie na magię Kościoła Rzymskiego.

Co też tak strasznego zrobili nasi Przodkowie, że masowo trzeba było ich przeklinać?

Czy jesteśmy narodem zbrodniarzy?

A może to właśnie rzucający takie okropne czary byli niemoralni i  stali po złej stronie Mocy?

Na te pytania każdy powinien sobie odpowiedzieć sam.

Nie chciałbym nic narzucać, bo sam do końca nie wiem.

Ale byłbym wdzięczny, gdyby rzucacze klątw jakoś uzasadnili swoją radosną twórczość sprzed około tysiąca lat.

Bo jeżeli moi przodkowie byli takimi "zbrodniarzami", to może rzeczywiście mordowanie Słowian przez Niemców, Krzyżaków i  w czasie II Wojny Światowej miało podstawę moralną?

Może rzeczywiscie słusznie w  XXI wieku ukarano mnie pracą w  III RP za półdarmo dla obcych firm na terenie byłej Lechii?

A pewnie, jako późny wnuk słowiańskich "zbrodniarzy", powinienem raczej wyemigrować na Zachód, aby jako niewolnik UE pracowac na zmywaku i  bezpośrednio wspierać obcy kapiał?

Bo przecież ktoś, kto mieszka w  Polsce może tu coś zostawić, jakiś kapitał bankowy lub intelektualny, jakiś majątek lub potomków.

A emigrant wszystko zostawi swojemu nowoczesnemu najeźdźcy.

Swoje geny i  geny swoich dzieci też odda dla idei budowy Światowego Społeczeństwa Jutra, czyli wielkiego, międzynarodowego obozu wyzysku i  pracy.

Przy okazji dopełniając dzieła planowej 1000 letniej depopulacji Polski-Lechii?

Może słusznie agenci obcych wpływów w  Polsce dokonali rozbiorów, wspierali III Rzeszę i  Związek Sowiecki, a  po 1989 roku rozmontowali resztki naszej gospodarki?

Co o  tym myślicie?

Czy widzicie ten ponad tysiącletni ciąg myślowy wpisany siłą w  naszą świadomość i  podświadomość?

Czy widzicie ten sam ciąg myślowy wpisany w  umysły ludzi Zachodu, którzy świadomie i  podświadomie traktują nas zawsze gorzej, jako podludzi, jako przeciwieństwo Übermenschów, Herrenvolku, czyli siebie samych?

A nas nie ma kto bronić, bo nie mamy nawet swojej nazwy, nie jesteśmy dumnymi Lechitami, tylko jakimiś Die Polacken.

Przezwijcie Kowalskiego i  Nowaka jakoś inaczej, na przykład nadając im numery (obozowe lub PESEL) i  od razu utracą świadomość własnej wartości.

Stwierdzenie "jestem Nowak" daje siłę, zaś powiedzenie "jestem numerem 647362859" tę moc rodową odbiera.

Spróbujecie sobie tak kilka razy powtórzyć swoje nazwisko, a  po dłuższej chwili przerwy, swój numer PESEL i  zobaczcie różnicę w  stanie waszego umysłu, w  waszej pewności siebie.

Za waszym nazwiskiem stoi cały wasz Ród, nawet jeżeli za niektórych przodków się wstydzicie.

Wszelkie ewentualne błędy naszych przodków możemy naprawić, mając za sobą siłę Rodu.

Za numerem stoi zaś wroga wam siła wyzyskującego was aparatu urzędniczego.

Może powiecie, że nie jest tak źle, bo obsługująca was w  państwowym urzędzie urzędniczka, pani Kasia "z okienka", jest przeceż miła.

Ona tak, ale ona jest przedstawicielką bezmyślnego i  bezwzglednego aparatu wyzysku.

Jest wyszkolona do bycia uprzejmą, jak wszyscy pracownicy korporacji, po to, aby nas okradać.

Oczywiscie jest też uprzejma sama z  siebie, ale ten rodzaj uprzejmosci wynikający z  poczucia wspólnoty, jest coraz słabszy, bo nasza lechicka, czy polska wspólnota jest od 1000 lat celowo osłabiana.

Nasz polski urzędnik w  2017 roku jest tak naprawdę zatrudniany i  rozliczany przez Unię Europejską, czyli przez Niemcy.

Za nasze oczywiście pieniądze.

O tym dalej, a  teraz wracamy do Lechii.

"Jesten Lechem, Lechitą", to na początku brzmi dziwnie, ale to dlatego, że nam tę swiadomość historyczną i  rodową wyparto z  umysłu dawno temu.

"Jestem Polakiem-Lechitą" - o  to już brzmi lepiej.

Ciągłość pokoleń, ciągłość mocy rodowej, którą chciano nam zabrać.

I na koniec uwaga: w  żadnym wypadku nie wzywam do nienawiści do całych pokoleń polskich księży i  innych duchownych Kościoła Rzymskiego.

Jest zupełnie odwrotnie, winniśmy im naszą miłość, bo są oni również naszymi, czasami tylko duchowymi, przodkami.

Większość z  nich chciała dobrze, ale jak cały naród byli zmuszeni do szkodzenia Polsce.

Z drugiej strony prawdą jest, że często, z  racji swoich funkcji, stawali oni na czele antypolskich szkodników i  przemycali antypolskie i  antysłowiańskie jady z  Zachodu.

Na przykład Stefan Kardynał Wyszyński, który ze swojego pra-pra-poprzednika, osławionego rzuceniam klątwy na CAŁĄ POLSKĘ, pierwszego polskiego arcybiskupa i  metropolitę w  Polsce, Gaudentego, na siłę, zrobił błogosławionego i  w ten sposób wyniósł go na ołtarze w  Polsce. [3]

I w  ten sposób, dzięki "zbożnemu zapałowi" Prymasa Polski oczywisty płatny zdrajca, Radzim Gaudenty, stał się przymusowym obiektem kultu polskich katolików.

Ale pamiętajmy też, że historia Wielkiej Lechii znana nam jest głównie z  dzieł biskupa Kadłubka i  arcybiskupa Długosza, wysokich dostojników koscielnych, którzy poświęcili część swojej kariery politycznej i  kościelno-hierarchicznej, aby przemycić w  swoich kronikach te ważne fakty historyczne.

Mówię "przemycić", bo znając sposób działania Koscioła Rzymskiego stosowali oni różne chwyty stylistyczne, na przykład dialog zamiast autorytarnych stwierdzeń, aby cenzura ich nie objęła.

Niewiele im to pomogło, bo na przykład (podaję za [2]):

"…Roczniki Jana Długosza przez wiele lat były solą w  oku dla kościelnych decydentów, którzy robili wszystko by nie dopuścić ich rozpowszechnieniu.
Pierwsze wydanie, zaledwie czterech ksiąg, nastąpiło 134 lata po śmierci dziejopisarza w  1614r, następne zawierające zaledwie sześć ksiąg w  1615.
Reakcja kościoła była natychmiastowa. Już 20 XII 1615 roku Jezuita, Król Polski, Zygmunt III Waza (ten sam którego kolumna zdobi plac zamkowy w  Warszawie) nakazał dekretem zakazu czytania, posiadania i  konfiskatę wszystkich wydrukowanych egzemplarzy kroniki (1045 szt) oraz spalenie ich na stosie. Dodatkowo zniszczeniu miały ulec inne prace powołujące się lub cytujące słowa Długosza."
Mija 96 lat.
Pierwsze pełne wydanie z  rękopisu polskiej kroniki, nastąpiło przez żydowskiego wydawcę we Frankfurcie w  1711 roku! – Polski słynny bibliotekarz Łukasz Gołębiowski skwitował ten fakt słowami: „Hańba narodowa”…"

Tak, nasi księża byli narzędziem Imperium Rzymskiego, podobnie jak cały Kosciół Rzymski.

Dobra w  gruncie rzeczy religia, oparta na zgodnych ze słowiańską Wiarą Przyrody ideałach Chrystusa-Słońca i  Maryi-Księżyca, została w  mistrzowski sposób zmieniona i  wykorzystana, aby realizować zbrodnicze imperialne interesy "Senatu i  Ludu Rzymskiego".

Rzymscy złoczyńcy swoje zbrodnie podpisywali właśnie w  ten sposób "Senat i  Lud Rzymu".

Przypominam, że Cesarstwo Rzymskie istniało także w   wiekach średnich, jako Święte Cesarstwo Rzymskie (łac. Sacrum Romanum Imperium lub Sacrum Imperium Romanum).

Potem od 1441 nieoficjalnie i   kłamliwie jako Święte Cesarstwo Rzymskie Narodów Germańskich (łac. Sacrum Romanum Imperium Nationis Germanicae) i  zostało rozwiązane dopiero 6 sierpnia 1806, kiedy to ceszrz Franciszek II abdykował po bitwie pod Slavkovem u   Brna (Austerlitz).

Moim zdaniem cesarstwo to istniało i  istnieje oraz działa dalej pod postacią swoich potomków takich jak Vatykan, Prusy, Austrowęgry, opanowana obcą agenturą Rosja, Francja, Wielka Brytania, III Rzesza, Unia Europejska, USA i  tym podobne zbrodnicze i  złodziejskie organizacje międzynarodowe.

Dlaczego zbrodnicze i  złodziejskie?

To temat na dłuższe wyjaśnienia.

Zacznę od tego, że tak zwana "pomoc UE", nie polega na przekazaniu nam środków, ale na pozwoleniu na wykupienie, za te środki, na przykład obligacji Niemiec, czyli naszego głównego od wieków okupanta (do dziś okupuje Słowiańskie Połabie).

A te obligacje miewają na przykład ujemne oprocentowanie…

Potem dopiero UE łaskawie pozwala nam na wydrukowanie odpowiedniej ilości naszych polskich pieniędzy.

Ale na obligacjach w  tym czasie tracimy, a  Niemcy lub inni najeźdźcy ekonomiczni zyskują kapitał dla swojej gospodarki.

Czy już widzicie kto na tym najwięcej zarabia?

To my wspieramy Niemców i  Zachód, a  nie oni nas.

Działa to podobnie, jak dziesięcina w  średniowieczu, tylko jest to grabież dużo wieksza i  sprytniej przeprowadzona.

Pod hasłem pomocy UE.

Dziesięcina, to była czysta grabież, więc nie była uczciwa, ale była szczera.

Natomiast "pomoc UE" jest oszustwem ekonomicznym, dość trudnym do zrozumienia, nawet dla ekonomistów, bo po goebelsowsku szkoli się ich i  całe społeczeństwo w  przekonaniu, że wszystko jest OK.

A nie jest.

I podobnie, jak w  średniowieczu zyski idą na Zachód.

Ze Wschodu na Zachód.

Z Lechii do Cesarstwa.

Z Polski do Niemiec.

"Nihil novi sub sole", jak mawiał Senat i  Lud Rzymu, co w  dzisiejszej nowej imperialnej mowie teutońskiej wymawia się jako: "nichts Neues unter der Sonne".

Marian Nosal
23 stycznia 2017 roku - 2 marca 2017

Literatura:

1) Kamil Dudkowski
Lechici – Panowie – Chleb
http://bialczynski.pl/2016/12/03/archiwum-kamil-dudkowski-wspaniala-rzeczpospolita-lechici-panowie-chleb/

2) 28 czerwca 2016 Paweł Lech Ruszczyński
Palone na stosie – Kroniki Jana Długosza!
http://polskabc.pl/zniszczenie-przez-palenie-kronik-jana-dlugosza/

3) Wikipedia
Radzim Gaudenty
https://pl.wikipedia.org/wiki/Radzim_Gaudenty


zobacz:

Nowy portal Wolnych Słowian i   Wolnych Polaków "Słowianie i  ukryta historia Polski" jest w  ciągłej rozbudowie. Zapraszam do lektury, część artykułów jest w  trakcie realizacji. Zapraszam wszystkich Wolnych Ludzi do udziału w  tym projekcie. Piszcie, fotografujcie, kręćcie filmy - opublikuję Wasze Dzieła związane z  losami naszych przodków z  waszym podpisem. Autor strony: Marian Nosal