Słowianie i ukryta historia Polski

   wersja do druku 
Strona glówna » Archeologia polska i słowiańska » Najciekawsze znaleziska archeologiczne » Twierdza w Sadowiu sprzed 4200 lat 
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o Słowianach i ukrytej historii Polski, podaj swój email:

M E N U:

Twierdza w  Sadowiu sprzed 4200 lat

No i  mamy, w  lecie 2017 roku ogłoszono: "Najstarsza rozpoznana do tej pory osada obronna z  epoki brązu na terenie Polski zajmowała powierzchnię pięciu boisk piłkarskich. Archeolodzy prowadzą jej badania w  ramach wykopalisk poprzedzających budowę drogi S7…" [3]

"Powierzchnia pięciu boisk piłkarskich", to jest dużo.

Pamiętam, że jako młody, wysportowany piłkarz, zawsze się jednak zasapałem, po przebiegnięciu długości jednego boiska piłkarskiego.

Kiedy porównuję ten dość duży obszar z  rysunkami naszych maleńkich grodzików i  zamków średniowiecznych, to duma z  naszych praSłowiańskich przodków rośnie.

Tak, wiem że były też wielkie średniowieczne miasta, ale jednak były one rzadkością.

Zresztą średniowieczny niemiecki kronikarz, Adam z  Bremy, napisał w  1074 r., że największym miastem w  Europie był wtedy nasz słowiański Wolin.

Nie Paryż, Rzym, czy Londyn, ale nasz Wolin.

Więc skąd to ciągłe zdziwienie, że "Polak potrafi"?

Polak, czy przodek Polaka.

O Wolinie, jako największym mieście Europy i  "Perle Bałtyku", w  naszych polskich szkołach rzadko uczą.

Odkrycie tytułowej osady obronnej jest kolejnym dowodem na to, że nasz kraj w  starożytności i  jeszcze długo wcześniej, nie był pustynią.

To tylko niedoinwestowanie naszej archeologii, głównie niedoinwestowanie inteligencji i  wolności poglądów pracowników archeologii, spowodowało ich twierdzenia o  prymitywiźmie naszych przodków i  istnieniu na naszych ziemiach ciągłych "pustek osadniczych"

A to, że zaczynamy dowiadywać się o  takich obiektach, jak obronna osada w  Sadowiu, wynika często tylko z  prawnego przymusu prowadzenia tak zwanych "badań autostradowych".

"Badania autostradowe" zmieniły obraz archeologiczny i  historyczny Polski starożytnej.

Okazuje się, że jednak nie byliśmy pustynią.

"…Osada istniała mniej więcej między 2200 a  2050 r. p.n.e. Obecnie to rejon miejscowości Sadowie w  gminie Kocmyrzów-Luborzyca, kilkadziesiąt kilometrów na północ od Krakowa. Całe wzgórze ufortyfikowano – najpierw wykopano fosę o  głębokości ok. 2 m. O  zaawansowanej myśli obronnej świadczy fakt, że w  miejscu, gdzie dostęp na wzgórze był najłatwiejszy – wykonano dwa rzędy rowów obronnych. Pozyskaną w  ten sposób ziemię wykorzystano do usypania umocnień, które obłożono częściowo kamieniami…" [1]

I jak zwykle, zgodnie z  planową polityką deprecjonowania osiągnięć naszych przodków, odpowiedzialny za prace archeologiczne pan zauważył: " Tak czy owak zagadką pozostaje, skąd lokalni mieszkańcy ówczesnej Małopolski czerpali wzorce przy zakładaniu olbrzymiego założenia obronnego – opowiada Przybyła." [1]

No tak, mieszkaniec Małopolski na pewno nie był w  stanie nic sam wymyślić :-)

Nie ma nic złego w  poszukiwaniu połączeń między dawnymi kulturami.

Problem jest w  tym, że "polscy archeologowie" zawsze promują tezę o  tym, że to my, prymitywni Polacy, czy przodkowie Polaków, uczyliśmy się od innych.

A poza tym co to znaczy "lokalni mieszkańcy ówczesnej Małopolski"?

"Polscy naukowcy" zawsze zakładają, że byliśmy bez kultury, bez cywilizacji i  bez kontaktu z   innymi słowiańskimi sąsiadami.

Że dopiero najazd jakichś obcych, niearyjskich i  niesłowiańskich ludów mógł nas czegoś nauczyć.

A czy panu Przybyle mówi coś nazwa Bronocice?

Podpowiadam, że chodzi o  wieś w  Świętokrzyskiem, w  której odkryto liczacą ponad 5300 lat osadę z  pierwszym W  DZIEJACH LUDZKOŚCI wyobrażeniem wozu z  czterema kołami, na dodatek ciągniętego przez tury.

Przecież patrząc na mapę te dwa miejsca dzieli odległość tylko około 30 kilometrów.

A co pan Przybyła i  inni archeologowie sądzą o  takiej koncepcji: czy "prymitywni" nosiciele haplogrupy Y-DNA R1a w  ciągu 1100 lat nie mogliby "ospale przewlec" o  te 30 kilometrów swojej kultury pod Kraków?

Przy okazji ją trochę rozwinąć lub zmienić?

Jeżeli, jako pierwsi na Ziemi, wynaleźli koło i  czterokołowy wóz z  napędem zwierzęcym, a  przy okazji budowali piętrowe domy z  okrągłymi oknami, to może i  do tego byliby zdolni?

Czy to jest naprawdę niemożliwe?

Przecież nigdzie nie jest powiedziane, że mieszkańcy Bronocic, mimo że w  tej chwili , w  pewnych aspektach, uważani za najlepszych na świecie, nie mogli mieć jeszcze lepszych sąsiadów, takich których osady nie zostały jeszcze odkryte?

Kultury obecne na terenie Polski, z  racji zamieszkiwania wilgotnego i  równinnego środowiska, budowały głównie obiekty drewniane, które trudniej jest odkryć, niż budowle kamienne.

Mimo to, w  2015 roku odkryto potężną, kamienną, megalityczną twierdzę w  Maszkowicach, o  której do niedawna nic nie wiedzieliśmy.

Twierdzę te wzniesiono pomiędzy 1750 a  1690 rokiem p.n.e. według datowania metodą węgla c14 obiektów współczesnych budowie muru, czyli około 3700 lat temu. [2]

Jeżeli w  Małopolsce 3700 lat temu wybudowano taką konstrukcję kamienną, to dlaczego 500 lat wcześniej nie miałaby powstać tytułowa osada obronna w  Sadowiu koło Krakowa?

Dlaczego nasi archeologowie ciągle pytają: "a skąd taka wysoka kultura na nasze ziemie przyszła?".

Na pewno w  starożytności i  wcześniej istniały jakieś transfery technologii między różnymi obszarami i  kulturami.

Dlaczego jednak zawsze zakłada się, że wszystkie wynalazki przyszły do nas, a  nie wyszły właśnie od nas?

Chyba trzeba przyzwyczaić się do myśli, że mieszkańcy Polski posiadali wysoką kulturę budowlaną i  nie tylko.

A może nasi "polscy naukowcy" uznaliby w  końcu, że starożytni ludzie ze Świętokrzyskiego i  z Małopolski to mógł być jeden lud lub federacja ludów, szczepów, plemion?

Że rozległe geograficznie związki ludów i  plemion Słowiańskich istniały już w  dalekiej starożytności?

Piszą o  tym nasi i  obcy kronikarze, a  genetycy i  językoznawcy wspierają te tezy.

Aby zabronić głoszenia takiej, oczywistej zresztą tezy, współczesne antypolskie trolle wymyśliły nawet dla uczciwych badaczy Słowiańszczyzny, w  zamiarze obraźliwą, a  tak naprawdę pozytywną nazwę Turbo-Słowianie.

Ja na przykład i  część moich znajomych z  radością przyjmujemy tę nazwę.

Bo TURBO, to znaczy, że nam się chce żyć, a  nie tylko umierać w  tej naszej "gorszej Słowiańskości".

Że jesteśmy energiczni i  uczciwi, a  nie tylko nastawieni na branie grantów, jak "polscy naukowcy", czy też obcej kasy-łapówki, jaką dają nasi okupanci polskojęzycznym, a  niepolskim mediom.

Aby odkryć i  zbadać osadę w  Bronocicach, musieli w  1976 roku przybyć naukowcy aż z  USA.

"Polscy archeologowie" jakoś nie byli w  stanie, bo nie wierzą w  to, że nasi przodkowie mogliby coś zbudować, czy tym bardziej odkryć, jako pierwsi na świecie.

Tak więc tuż koło Krakowa w  lecie roku 2017 znaleziono potężny obiekt obronny.

"…Wewnątrz założenia archeolodzy odkryli liczne ślady po działalności rzemieślniczej - dużą ilość fragmentów poprodukcyjnych w  postaci wyrobów krzemiennych i  kamiennych. Znaleziono też dużo toporów kamiennych, które zdaniem badaczy, mogły być używane w  czasie walki wręcz. O  tym, że hodowano zwierzęta, świadczą liczne fragmenty kości. Zdaniem M. Przybyły mogły paść się wewnątrz osady - od zabudowań do wałów znajdował się kilkudziesięciometrowy nieużytkowany pas ziemi, którego być może używano w  tym celu. Jednocześnie rozkwitało rolnictwo. "Natrafiliśmy na wiele żaren do rozcierania zboża. Jedno z  nich ważyło ok. 80 kg - z  trudem udało się nam je wydobyć!" - relacjonuje badacz.

Zagadką tej społeczności są jej domy. Nie są one uchwytne archeologicznie, co oznacza, że w  zapisie kopalnym są zupełnie niewidoczne. W  żadnej badanej do tej pory osadzie nie zachowały się ślady po nich. Tak samo jest w  Sadowiu - w  obrębie osady widocznych jest mnóstwo jam, w  których przechowywano żywność lub umieszczano odpadki. Jednak chaty są niewidoczne. Zdaniem badaczy najbardziej prawdopodobne jest to, że wznoszono je w  technice zrębowej, która nie wymagała wkopywania w  grunt. Ściany wykonywano z  poziomo układanych belek, połączonych w  narożach.

Kontynuacja badań terenowych planowana w  przyszłym roku. "Będzie to najlepiej rozpoznana osada obronna z  wczesnej epoki brązu w  Polsce" - zapewnia archeolog…" [3]

Czekamy na badania genetyczne kości mieszkańców obronnej, starożytnej osady w  Sadowiu, gmina Kocmyrzów-Luborzyca koło Krakowa.

Uczę się właśnie odmieniać: mianownik - Sadowie, gdzie - w  Sadowiu.

Wkrótce nazwa osady w  Sadowiu, będzie, być może, przez miłośników historii częściej używana, niż na przykład nazwa grodu w  Biskupinie i  nie będzie już wątpliwości, czy to jest Sadowo, czy jednak Sadowie :-)

W razie nowych doniesień będę pisał o  tym sensacyjnym (dla naszych naukowców, bo nie dla nas) odkryciu.

Marian Nosal
Warszawa, 24 sierpnia 2017

Literatura:
1) BIALCZYNSKI.PL + komentarze
PAP Nauka w  Polsce: Niedaleko Krakowa odkryto twierdzę sprzed 4000 lat – Sadów w  gminie Kocmyrzów-Luborzyca
http://bialczynski.pl/2017/08/21/archiwum-2016-pap-nauka-w-polsce-niedaleko-krakowa-odkryto-twierdze-sprzed-4000-lat/#more-73927
2) autor: leszekczarny
Polskie Mykeny odkryte w  Maszkowicach
http://tojuzbylo.pl/wiadomosc/polskie-mykeny-odkryte-w-maszkowicach
3) Szymon Zdziebłowski, PAP - Nauka w  Polsce
Najstarsza osada obronna z  epoki brązu na terenie Polski ma ponad 4 tys. lat
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,410563,najstarsza-osada-obronna-z-epoki-brazu-na-terenie-polski-ma-ponad-4-tys-lat.html?pdf=2



zobacz:

Nowy portal Wolnych Słowian i   Wolnych Polaków "Słowianie i  ukryta historia Polski" jest w  ciągłej rozbudowie. Zapraszam do lektury, część artykułów jest w  trakcie realizacji. Zapraszam wszystkich Wolnych Ludzi do udziału w  tym projekcie. Piszcie, fotografujcie, kręćcie filmy - opublikuję Wasze Dzieła związane z  losami naszych przodków z  waszym podpisem. Autor strony: Marian Nosal