Słowianie i ukryta historia Polski

   wersja do druku 
Strona glówna » Wychowanie, szkolnictwo i nauka Słowiańska i Polska » Nauka języka polskiego 
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o Słowianach i ukrytej historii Polski, podaj swój email:

Nauka języka polskiego

Myślę, że powinniśmy zwrócić uwagę na jakość nauczania języka polskiego. Szczególnie należałoby przyłożyc się do uwzględnienia w  programach szkolnych najnowszych osiągnięć lingwistyki. Polskie dzieci i  dorośli powinni wiedzieć, jak szczególnym językiem się posługują.

W tej chwili język polski jest uważany za najtrudniejszy do nauczenia się język świata.

Oczywiście ocena języka pod tym kątem zależy od tego, z  jakiego języka wychodzimy, czyli jaki jest pierwotny język ucznia.

Dla Słowaka, czy Czecha nasz język może być łatwiejszy, niż na przykład język dolnobengalski.

Ale statystycznie rzecz biorąc nasza mowa polska dla obcokrajowców jest najtrudniejsza do opanowania.

Bierze się to z  wielkiej różnorodności słownictwa, gramatyki i  wielu wyjątków występujących w  języku polskim.

Inaczej mówiąc, z  wysokiego stopnia rozwoju tego języka.

Z wyspecjalizowania jego słownictwa i  struktur do przekazywania bardzo róznorodnych i  bardzo subtelnych treści.

Poza tym naukowcy doszli do wniosku, że polszczyzna jest językiem z  którego pochodzą wszystkie inne języki indoeuropejskie, czyli że jest najbardziej podobna do słynnego hipotetycznego języka praindoeuropejskiego.

Wynika z  tego, że język pra-polski jest przodkiem większosci języków europejskich i  części azjatyckich.

Tego dowodzą językoznawcze badania statystyczne.

Nie mamy żadnego powodu do kompleksów wobec użytkowników takich prostych języków, jak angielski, czy niemiecki.

Jest odwrotnie: ktoś, kto zna język polski, bardzo łatwo może opanować inne języki.

Natomiast obcokrajowcy z  naszą mową mają rzeczywiście problem.

O tym wszystkim Polacy, ci mali i  ci dorosli powinni wiedzieć.

Niestety obca nam ideowo, ale polskojęzyczna "prasa polska" nie informuje o  tym na pierwszych stronach gazet.

Szkoły też nie spieszą się z  informowaniem o  tym, co dla wizerunku Polski byłoby korzystne.

Takie informacje urozmaiciłyby naukę i  zachęciły do studiów i  to nie tylko do studiów języka polskiego, ale też innych języków, chociażby po to, żeby mieć porównanie.

Biorąc udział gościnnie w  mszy odprawianej przez litewskiego księdza, w  pobliżu granicy litewskiej, musiałem wysłuchać dugiej pochwały języka litewskiego.

Myślę, że to, co mówił litewski duchowny było prawdą, bo w  świecie nauki uważa sie języki polski i  litewski za najbardziej starożytne i  zbliżone do sanskrytu.

Jako dowód bliskości, w  pewnych sferach, języków słowiańskich i  bałtyjskich oraz ciekawostkę powiem, że dość dobrze rozumiałem te część kazania, w  której były poruszane kwestie językowe, mimo, że nie uczyłem się litewskiego.

Potem znajomi Litwini potwierdzili mi treść kazania.

Rzadko chodzę do kościoła i  nie wiem, ale dajcie znać, jeżeli ktoś z  was wie, czy polscy księża też są tak patriotyczni?

Moim zdaniem zainteresowanie naszą mową powinno dotyczyć wszystkich Polaków, a  szczególnie osoby występujące publicznie.

Przecież język ojczysty, to to, z  czego zaczynamy nasze życie społeczne.

Jest, jak mleko matki dla ciała, równie istotny dla naszego harmonijnego rozwoju intelektualnego, duchowego i  po prostu dla życia.

Poza tym wydaje mi się, że w   procesie nauki naszego języka powinno się podawać praktyczne przykłady jego złozoności i  dojrzałości.

Pamiętam, że w  szkole, na lekcjach języka polskiego, uczono nas, że Eskimosi mają kilkadziesiąt słów na nazwanie róznych rodzjów śniegu.

Ale nie przypominam sobie, żeby mówiono o  tym, że Polacy mieli również kilkadziesiąt wyrazów do nazywania różnych rodzjów lasów.

Myslę, że w  czasach, przynajmniej teoretycznego, powrotu do natury byłaby to bardzo istotna informacja.

Taka informacja mogłaby być połączona z  omówieniem ekologicznego stylu życia naszych przodków, środkowoeuropejskich Słowian.

Z omówieniem bogactwa przyrody, jaka była w  starożytności i  wczesnym średniowieczu na naszych ziemiach.

Całe słownictwo dotyczące przyrody, takie jak nazwy lasów, drzew, ziół i  innych roślin powinno byc pod specjalną społeczną ochroną.

"To už se nevrátí", jak śpiewała w  1968 roku Helena Vondráčková. [1]

"Ne ne ne to už se nevrátí, už jsme bohatí…"

Banalne słowa piosenki zadziwiajaco pasują do sytuacji naszych narodów: jesteśmy bogaci, ale zniszczyliśmy przyrodę i  bogate więzi międzyludzkie.

A język, o  ile o  niego zadbamy, może i  powinien być depozytariuszem tej dawnej świetności.

Jest to temat-rzeka i  dlatego ten artykuł będę rozwijał w  przyszłości.

Marian Nosal
2 marca 2017

Literatura:
1) Helena Vondráčková
To už se nevrátí (1968)



zobacz:

Nowy portal Wolnych Słowian i   Wolnych Polaków "Słowianie i  ukryta historia Polski" jest w  ciągłej rozbudowie. Zapraszam do lektury, część artykułów jest w  trakcie realizacji. Zapraszam wszystkich Wolnych Ludzi do udziału w  tym projekcie. Piszcie, fotografujcie, kręćcie filmy - opublikuję Wasze Dzieła związane z  losami naszych przodków z  waszym podpisem. Autor strony: Marian Nosal