Słowianie i ukryta historia Polski

   wersja do druku 
Powrót na stronę główną » Historia Polski » Dlaczego o naszej historii powinniśmy mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę? 
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o Słowianach i ukrytej historii Polski, podaj swój email:

M E N U:
Zapraszam też na Youtube: Słowianie i ukryta historia Polski - Dlaczego o naszej historii powinniśmy mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę? youtube.png oraz na Facebook: Słowianie i ukryta historia Polski - Dlaczego o naszej historii powinniśmy mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę? facebook.png Google+ Słowianie i ukryta historia Polski - Dlaczego o naszej historii powinniśmy mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę? google+.png

Dlaczego o  naszej historii powinniśmy mówić prawdę, całą prawdę i  tylko prawdę?

Osoby atakujące tak zwanych Turbo-Słowian (T-S), czyli nas, uczciwych badaczy Słowiańszczyzny, jako jednego z  głównych zarzutów używają argumentu o  totalnej negacji przez nas oficjalnej, naukowej historii Polski. Ma to też być dowód na nadmierną naszą kłótliwość i  niepohamowanie występujące w   przekazach Turbo-Słowiańskich. Nic bardziej mylnego. My, uczciwi badacze po prostu nie mamy innego wyjścia. Bo historyk albo mówi CAŁĄ PRAWDĘ, albo plącze się w  swoich narracjach i  naraża na krytykę w  obliczu pojawienia się nowych odkryć naukowych. W  takiej sytuacji znalazła się właśnie nieudolna, głosząca nieprawdy, półprawdy i  ćwierćprawdy, oficjalna nauka polska.

Pomnik Bolesława Chrobrego we Wrocławiu - na tle dachu kościoła i czystego letniego Nieba z dnia 14 VIII 2017 o 15:00. Ten pokraczny pomnik Ostatniego Lechity i Pierwszego Polaka na równie pokracznym koniu też jest antypolskim wdrukiem propagandowym. Oddaje on co prawda Bolesławową Siłę, ale akcentuje też jego rzekomy brak subtelności. fot M.N.
Pomnik Bolesława Chrobrego we Wrocławiu - na tle dachu kościoła i czystego letniego Nieba z dnia 14 VIII 2017 o 15:00. Ten pokraczny pomnik Ostatniego Lechity i Pierwszego Polaka na równie pokracznym koniu też jest antypolskim wdrukiem propagandowym. Oddaje on co prawda Bolesławową Siłę, ale akcentuje też jego rzekomy brak subtelności. fot M.N.

Przepraszam, ale czy to moja wina, że "polscy historycy" przez ostatnie 200 lat kłamali?

Naprawdę, nie da się tego inaczej nazwać.

W czasie, gdy inne narody budowały przesadzone mity o  swojej przeszłości, o  których to mitach napiszę dalej, "polscy naukowcy" ulegali tylko wrogiej propagandzie i  zaprzeczali prawdziwym podaniom kronikarzy i  dawnych naukowców o  naszej wielkiej przeszłości.

Oczywiście "polscy naukowcy" piszę w  znakach cudzysłowu, bo ani oni polscy, ani naukowcy.

Mamy podobno 23 000 profesorów (dane z  2015 roku) [2], ale ani w  naukach technicznych, ani w  naukach humanistycznych nie jesteśmy w  czołówce.

Jesteśmy w  ogonie, a  nawet jeszcze dalej.

Po co nam tylu profesorów, jeżeli prezentują oni poziom przedwojennego maturzysty, a  w porywach magistra?

W pierwszej sześćsetce wyższych uczelni na świecie mieści się 1 (słownie: jeden) uniwersytet polski. [5]

Jest to Uniwersytet Warszawski.

Natomiast uczelnia, którą skończyłem, czyli Politechnika Warszawska własnie w  2017 roku wypadła nawet z  tej "elitarnej" grupy.

Przy czym nie muszę dodawać, ze między UW, czy PW, a  innymi typowymi uczelniami w  Polsce istnieje przepaść w  poziomie naukowym i  dydaktycznym.

Krótko mówiąc nauka polska, to dno, a  biedni absolwenci reprezentują poziom dawnych szkół średnich.

Prognozy podane w  artykule [5] zapowiadają jeszcze gorszą sytuację.

Nie chciałbym się tu tylko pastwić nad naszymi naukowcami, wolałbym podać program naprawczy, ale problem jest głębszy, bo wynika ze świadomego niszczenia naszej inteligencji i  jej poziomu przez całe stulecia.

O ile w  sferze polityki sprawa jest prostsza - tu łatwiej jest zbudować nowe elity, o  tyle budowa nowej kadry naukowej, to zadanie na wiele pokoleń.

Gdyby Naród zdał sobie sprawę z  ogromu zaniedbań, to można by, po szybkiej wymianie klasy politycznej, ten proces przyspieszyć.

O poziomie nauki decydują politycy.

To polityka spowodowała, że nasi naukowcy są skorumpowani, sprzedajni i  niezdolni do samodzielnego myślenia.

Nazwijmy to po imieniu: wielu dzisiejszych profesorów, to donosiciele i  agenci wpływu UB, ABW i  innych krajowych oraz niestety ZAGRANICZNYCH tajnych służb i  tylko temu zawdzięczają swoje "kariery naukowe".

A to wynika z  jeszcze większej agenturalności naszej klasy politycznej.

Ostatnio, to znaczy od 2016/2017 roku pojawiają się pierwsze sygnały, że "nasi naukowcy" otrzeźwieli i  dostrzegają ogrom zaniedbań w  opisywaniu historii Polski i  Polaków na tle historii innych etnosów.

Już powoli przyznają, że jednak przedchrześcijańska Lechia istniała. [3]

Tylko, że to trochę za mało.

Oficjalna "nauka polska" powinna się w  końcu mocno uderzyć pięścią w  swoją wątłą klatkę piersiową.

Następnie powinna przestać być przekupną i  niewalczącą o  prawdę o  Polsce, przeprosić za zaniedbania i  zwrócić honor dawnym kronikarzom oraz współczesnym uczciwym badaczom.

A przede wszystkim jak najszybciej zacząć w  końcu PISAĆ I  MÓWIĆ PRAWDĘ.

Głównym błędem ideowo-warsztatowym "naukowców polskich" jest niemożność zrozumienia szerszej perspektywy naszej historii i  ciągłe ograniczenie się do widzenia nas, jako małego narodku, "księstwa polan", kraju nadwiślańskiego (Привислинский край), bez żadnej wielkiej przeszłości, teraźniejszości i  przyszłości.

A tymczasem prawda jest inna: owszem, w  tej chwili przeżywamy kryzys, ale w  przeszłości, wraz z  sąsiednimi ludami słowiańskimi i  bałtyckimi byliśmy Potęgą!

Byliśmy i  jesteśmy Wielkim Narodem, mieszkającym nie tylko w  "księstwie polan", czy nad Wisłą, ale będącym spadkobiercą etosu Lechów-Lechitów, główną siłą Związku Lugiów, władców Serca Europy i  Świata.

Największymi osięgnięciami tej Potęgi wcale nie były zwycięstwa militarne, jak na przykład bitwy nad Dołężą, pod Psim Polem, czy Grunwaldem, ale kultywowanie tradycyjnej DEMOKRACJI wiecowej i  pielęgnowanie Wolności osobistej i  zbiorowej.

Jako przykład doskonałej demokracji, w  mediach podaje się nam Unię Europejską, której najwyżsi dygnitarze wybierani są nie wiadomo przez kogo, prawdopodobnie przez banki i  korporacje światowe.

Zresztą o  bitwie nad Dołężą "naukowcy polscy" też milczą, a  bitwę na Psim Polu, będącą Wielkim Starciem Cywilizacji Wschodu i  Zachodu, starają się lekceważyć i  pomniejszać.

Niewiele osób wie, że bitwę pod Grunwaldem "polscy historycy" przez długi czas lekceważyli i  dopiero dzięki uporowi ludzi takich jak Matejko i  Sienkiewicz bitwa ta z  powrotem weszła do kanonu historii, jako wielkie i  ważne wydarzenie!!!

Ogół społeczeństawa nie jest o  tym informowany i  takie informacje mogą budzić zdziwienie, dlatego, aby pomóc Państwu w  tym sposobie widzenia proszę na razie pozostawić na boku dzieje Dawnych Słowian i  Lechitów i  zacząć od studiowania historii Polski Jagiellonów.

Rzeczypospolita Obojga Narodów była wielkim pomnikiem Wolności, Demokracji i  Mocy Bałtosłowiańskiej.

Pomnikiem trochę już zdegenerowanym przez feudalizm, czyli nową, wspieraną przez kosciół rzymski, formę zachodniego niewolnictwa.

Ciągle jednak pomnikiem Wolności, odróżniającym się od pozbawionego zupełnie walorów Wolości Zachodu i  od tworzącego się właśnie na Wschodzie bizantyjsko-prawosławno-ruskiego Imperium Zła, nazywanego dziś Rosją.

Dziś tę naszą Rzeczypospolitą nazywamy czasami też tradycyjnie Lechią lub Międzymorzem.

Nie chodzi tu jednak o  nazwy, ale o  poczucie Wolności, Demokracji i  Prawdy pielęgnowane przez naszych przodków mieszkających nad Odrą, Wisłą i  Łabą, aż do Renu (tak mówią nie tylko zapisy historyczne, ale też wyniki badan genetycznych i  lingwistycznych) a  szerzej w  całej Europie Środkowej już od kilku tysięcy lat.

Inną słabością "historyków polskich", która jest chyba słabością ich intelektu, jest organiczna niemożność szerszego spojrzenia i  połączenia w  wizji historycznej WSZYSTKICH ŹRÓDEŁ i  nauk związanych z  historią.

Myślę tu o  połączeniu relacji dawnych kronikarzy i  naukowców z  najnowszymi wynikami badań genetyków, językoznawców, antropologów, archeologów i  etnografów współczesnych.

"Archeologowie i  historycy polscy" po prostu intelektualnie nie nadążają, zostają w  tyle nawet za swoimi dawnymi patronami: naukowcami niemieckimi.

Problem ten opisałem dokładnie w  moim artykule: "Dlaczego nie zostałem archeologiem i   historykiem oraz dlaczego cieszę się z   tego?" (http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/propaganda_polska_i_slowianska/dlaczego_nie_zostalem/index,pl.html) [1]

Nadmienię tu tylko w  skrócie, że moim zdaniem największym problemem "polskiej nauki" jest ciągłe przekazywanie niemoralnych wzorców, agenturalności, czyli między innymi zwykłego donosicielstwa (na którym zrobił karierę, przy pomocy UB, ABW … itd. niejeden "polski profesor"), nieuctwa i  braku pasji badawczych dziedziczonych z  pokolenia na pokolenie, z  ojca na syna i  z profesora na magistra.

Typowy "polski profesor" ma po prostu dobrą pamięć i  dzięki niej potrafi powtarzać wyniki badań obcych naukowców i  swoich poprzedników.

Żadnej kreatywności, skandalicznie mała liczba patentów i  mała liczba cytatów "polskich naukowców" w  prasie światowej.

Oczywiście wszystko to ma związek z  niszczeniem naszej inteligencji w  czasie nawracania nas na jedynie słuszną religię Zachodu, a  także w  czasie zaborów, w  czasie niemieckiej i  sowieckiej okupacji oraz w  czasie ekonomicznej i  intelektualnej okupacji Unii Europejskiej.

Czym w  takim razie zajmują się odpolszczeni, zeuropeizowani, wręcz zglobalizowani "polscy historycy"?

Kasą, czyli swoimi gratyfikacjami, które płyną często z  grantów UE i  Niemiec, czyli od naszej , historycznie rzecz biorąc, głównej konkurencji, lub też od przekupnego rządu III RP.

Nie chcę tu wchodzic w  tematy polityczne, o  nich mogą Państwo poczytać w  działach: "Ekonomia" i  "Polityka słowiańska i  polska" na moim Nowym portalu Wolnych Słowian i   Wolnych Polaków http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/

Te tematy są jednak ze sobą związane, bo to politycy i  to nie zawsze polscy finansują działalność "naszych naukowców".

W znaki cudzysłowu daję obydwa słowa, bo ani oni "nasi", ani "naukowcy".

Mogą Państwo pomyśleć, że przemawia przeze mnie gorycz lub fanatyzm, ale zmienią zdanie po dokładnym zapoznaniem się z  tezami tak zwanych Turbo-Słowian, zawartych na przykład na moim portalu http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/.

Problemem jest też sposób nauczania i  rozumienia historii w  naszym społeczeństwie.

Historia dla przeciętnego człowieka i  niestety dla "polskich historyków" również, to zbiór faktów, a  nie zrozumienie mechanizmów, z  których te fakty wynikają.

Tytułowy problem najpierw opiszę w  skrócie.

O naszej historii powinniśmy mówić:

- PRAWDĘ - bo nasza historia od 1000 lat, a  szczególnie w  okresie zaborów i  okupacji niemieckiej i  sowieckiej została skandalicznie zakłamana

- CAŁĄ PRAWDĘ - bo stopień zakłamania jest tak wielki, że poszczególne elementy tej układanki, jaką jest historia Polski w  przekazie częściowym po prostu kupy się nie trzymają

- TYLKO PRAWDĘ - bo szydło i  tak wyjdzie z  worka, a  zmiany w  wiedzy historycznej o  Słowianach i  Polsce są tak szybkie, że "pudrowanie" historii i  pójście na kompromis z  wrogimi nam ośrodkami propagandy nie ma najmniejszego sensu

Osoby atakujące tak zwanych Turbo-Słowian (T-S), czyli uczciwych badaczy Słowiańszczyzny, jako jeden z  głównych zarzutów używają argument o  totalnej negacji przez T-S naszej historii oraz argument o  uznawaniu przez nas za kłamliwe różnych sił obecnych na rynku medialno-historycznym.

Te argumenty mają być też dowodem na nadmierną kłótliwość i  niepohamowanie występujące w  przekazach Turbo-Słowiańskich.

Nic bardziej mylnego.

My, uczciwi badacze po prostu nie mamy innego wyjścia.

Siły wraże doszły do pewnego kompromisu, co do naszej historii, a   ich tezy są ze sobą powiązane i  bez rozcięcia tego Węzła Gordyjskiego nie ma powrotu do prawdy.

Komentatorom anty-Słowiańskim i  niektórym uczciwym Rodakom nie mieści się w  głowie, że takie siły, jak średniowieczne Cesarstwo Rzymskie, Watykan, Prusy, Niemcy, Rosja, Sowieci, Alianci, a  teraz USA, bankierzy, tak zwany Rząd Światowy, USA, UE, Rosja, Niemcy, Gazeta Wyborcza, Newsweek, Radio TOK FM, Tygodnik Powszechny, TVN, TVP, PO, PIS i  inne partie, czasami wrogie sobie, mogą mieć jednak wspólną antypolską antyPowieść.

Dla tych osób i  środowisk wątpiących w  naszą uczciwą Prawdziwą Lechicką i  Polską prawdoPowieść oraz mówiącch, "że to przecież niemożliwe, żeby wszyscy byli przeciwko Polsce" mam natychmiastową odpowiedź:

- a  jak to jest możliwe, że śmiertelni wrogowie: Austria, Prusy i  Rosja wspólnie rozebrały Polskę?

- a  jak to jest możliwe, że Napoleon Bonaparte, wróg Austrii, Prus i  Rosji nie wspierał nas w  naszej państwowości, tylko wykorzystywał nas jako tanią siłę roboczą i  mięso armatnie?

- a  jak to jest możliwe, że Napoleon Bonaparte, jako typowy przedstawiciel Kultury Zachodu wykorzystał też biedną Walewską i  zakazywał jej higieny osobistej :-)
Tak, to był żart, ale zauważmy, że:

- jak to jest możliwe, że Francuzi, straszne brudasy, dzięki propagandzie stali się arbitrami elegancji Europy i  świata? Przecież perfumy wymyślili oni, żeby nie czuć fatalnego zapachu niemytych ciał. Tak, ciał francuskich, nie naszych!!! My, cała Słowiańszczyzna mieliśmy łaźnie i  byliśmy czyści, dlatego przed wejściem Polski do "kultury Zachodu" i  przed chrześcijańskim zakazem mycia ciała nie było u  nas epidemii.

- a  jak to jest możliwe, że Alianci w  czasie II Wojny Światowej nie wspierali nas w  naszej państwowości, tylko wykorzystywali jako tanią siłę roboczą i  mięso armatnie?
Kazali nam płacić za udział w  Bitwie o  Anglię, zabili Sikorskiego, a  potem odebrali nam dużą część kraju.

- a  jak to jest możliwe, że najbogatsi bankierzy Zachodu i  Rząd Światowy (na przykład Roosvelt, Stalin i  Churchill) nie chcieli pomagać Polakom w  bronieniu Polskich Żydów w  czasie holokaustu?

- a  jak to jest możliwe, że współczesni Żydzi i  Niemcy (także Amerykanie, Włosi i  Anglicy) jednym głosem oskarżają Polaków o  antyżydowskie zachowania w  czasie wojny, i  "polskie obozy koncentracyjne", mimo, że Polacy byli jedynym narodem tak mocno przeciwstawiającym się tej zbrodni?

- a  jak to jest możliwe, że "polski prezydent" Kwaśniewski, z  pochodzenia obcokrajowiec i  syn UB-eka, delegowanego do Polski dla zwalczania naszych patriotów, a  sam minister w  rządzie komucha-Jaruzela, przeprosił swoich rodaków, Żydów za zbrodnię popełnioną podobno przez Polaków w  Jedwabnem?
Podczas, gdy śledztwo w  tej sprawie pozostało celowo niedokończone.
O stosunkach polsko-niemiecko-żydowskich i  o moim osobistym śledztwie w  tej sprawie piszę w  artykule: "Klasyczny europejski ekonomiczny paradoks polsko-niemiecko-żydowski" - http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/ekonomia/klasyczny_paradoks/index,pl.html [4]

- a  jak to jest możliwe, że "polski minister sprawiedliwości Lech Kaczyński" (wszystkie te słowa świadomie daję w  znaki cudzysłowu, bo ani on Polak, ani minister, ani sprawiedliwy), zakazał ekshumacji zwłok ofiar tej zbrodni, bo wstępne wyniki badań były niekorzystne dla Niemców, a  korzystne dla Polaków.

- a  jak to jest możliwe, że po wygranej przez "nasz obóz" II WŚ zostaliśmy tak dotkliwie pokarani?

- a  jak to jest możliwe, że śmiertelni wrogowie: Niemcy i  Sowieci w  1939 roku wspólnie rozebrali Polskę?

- a  jak to jest możliwe, że mazowieckie, a  tak naprawdę Lechickie Państwo Masława w  1047 roku pobili wspólnie Rzymsko-Chrzescijańscy Niemcy i  Wschodnio-Chrześcijańscy Rusini?

- a  jak to jest możliwe, że papieże, czyli państwo Vatykan wspieralo różnych zaborców, z  Niemcami średniowiecznymi, Krzyżakami, Niemcami faszystowskimi i  Duce włącznie?
Gdzie tu moralność i  sprawiedliwość?

- a  jak to jest możliwe, że papieże nakazywali Polakom posłuszeństwo wobec prawosławnego cara tępiącego polskość?

- a  jak to jest możliwe, że komuchy z  "opozycją" przy Okrągłym Stole zniszczyli zalążki demokracji i  gospodarki polskiej

- a  jak to jest możliwe, że Michnik pił wódkę z  Kwaśniewskim i  nie wstydzili się tego pokazać w  telewizji (czy wiecie, co tych ludzi łączy?)

- a  jak to jest możliwe, że Wałęsa pił wódkę ze zdegradowanym, mam nadzieję w  końcu Kiszczakiem i  nie wstydzili się tego pokazać w  telewizji (czy wiecie, co tych ludzi łączy?)

To, że mamy tylu wrogów wynika po prostu z  naszego słynnego poczucia Wolności i  Przywiązania do Prawdy.

Zawsze ideały były dla nas ważniejsze i  nie szliśmy na kompromis dla korzyści materialnych.

Byliśmy także znani z  naszej Słowiańskiej, Lechickiej Siły.

I jeszcze z  posiadania przez nas ogromnych zasobów naturalnych i  kluczowego położenia na mapie Euroazji.

W obecnej sytuacji może brzmi to śmiesznie, ale wrogowie Wolności wiedzą, kogo się boją.

Boją się, że jak ochłoniemy w  końcu, to będzie jak za Jagiellonów.

Nam "Polaczkom" (die Polacken) wmawiają, że jesteśmy "małym i  nieudanym narodkiem" Europy.

A co się stało za Jagiellonów, czy byliśmy nadmiernie napastliwi?

Nie, po prostu spuściliśmy zbrodniczej krucjacie Zachodu "szybkie bencki" pod Grunwaldem i  to wszystko.

Zginął cały kwiat rycerstwa Zachodu, dla którego to "kwiatu" mordowanie Słowian i  Bałtów było przejawem najwyższej zasługi wobec Boga i  ludzi.

A nam się wmawia, że to my jesteśmy dzikusami.

I nie był to jednorazowy wybryk cywilizacji Zachodu, potem były masowe mordy w  Ameryce, Afryce i  Azji, gazy bojowe w   Wojnie Światowej, holocaust Żydów Polskich , broń masowej zagłady itd.

Po Grunwaldzie grzecznie sprzedawaliśmy im zboże i  produkty przemysłowe, a  oni je grzecznie kupowali.

Nie byliśmy agresywni, a  oni się nas BALI.

I tu dygresja: o  naszym rolnictwie zakłamani historycy dość dużo piszą, ale o  naszym przemyśle chemicznym, metalowym, czy zbrojeniowym jest zakaz mówienia.

Czy ktoś przy zdrowych zmysłach może twierdzić, że kwiat rycerstwa Zachodu i  doskonałą machinę wojenną Zakonu Krzyżowych Morderców można było pokonać bez potężnego rolnictwa, przemysłu i  logistyki?

Szczególnie bez przemysłu, logistyki, przodującej myśli wojennej oraz prawniczej.

I wtedy, po Grunwaldzie, zbrodniczy Władcy Zachodu zrozumieli i  zapamiętali sobie, że Wolna Rzeczypospolita, to brak przyzwolenia na agresję i  dalszą depopulację Słowiańszczyzny i  Wschodu.

A tymczasem…

A tymczasem współczesne nauki takie, jak genetyka, jezykoznawstwo, antropologia fizyczna i  niezakłamana historia jednoznacznie stwierdzają, że jesteśmy głównymi dziedzicami wielkiej Euro-Azjatyckiej Ario-Słowiańskiej tradycji.

To z  naszego prasłowiańskiego języka rozwinęły się tak zwane języki indoeuropejskie.

To na terenie Polski już od kilku tysięcy lat kwitną wspaniałe cywilizacje, których pozostałości nasi "polscy archeologowie" zaczęli dostrzegać dopiero ostatnio.

Poprzednio zajmowali się głównie Egiptem i  Włochami, gdzie zarabiali wielkie pieniądze, zamiast pomagać Ojczyźnie.

To o  naszych przodkach, Pomorzanach stare irlandzkie podania mówią, jako o  przodującej sile tamtego północnego regionu.

A skąd w  genach Norwegów wzięło się aż 25,5 % naszej ojcowskiej haplogrupy Y-DNA R1a?

Dlaczego Duńscy naukowcy, po przeprowadzeniu badań genetycznych, przyznają, że w  formowaniu się ich narodu ważny udział mieli Słowianie?

To z  naszej prasłowiańskiej cywilizacji powstały imperia i  cywilizacje wokół Morza Śródziemnego oraz czysto aryjskie na terenie Persji i  Indii.

Do dziś w  Indiach żyje około 400 milionów osób noszących naszą haplogrupę Y-DNA R1a.

A w  najwyższych kastach braminów i  Kszatrijów udział tej haplogrupy, to około 80% !!!

Według genetyków oni wszyscy wyszli prawdopodobnie z  okolic Kujaw, czyli z  Serca Polski, która, jak twierdzi Czesław Białczyński pod wieloma względami jest Sercem Świata.

W Indiach ci nasi krewniacy stworzyli wspaniałą kulturę, opartą na Vedach, która do dziś inspiruje barbarzyńców z  Zachodu.

Nawet na terenie Chin zachowały się mumie naszych białoskórych przodków.

Gdyby nie było tam pustyni, która zmumifikowała ciała tych ludzi i  pozwoliła zbadać ich Arjo-Słowiańskie DNA, to nigdy byśmy nie wiedzieli, że ludzie znad Wisły i  Odry doszli aż tak daleko.

Bo Chińczykom też nie zależało na sławieniu białych ludzi.

W Państwie Środka nic nie dzieje się bez przyczyny, udostępnienie tych mumii prawdopodobnie ma związek z  próbą wyzwolenia się Chin spod niewoli banków zachodnich.

A w  Europie to nie było tak, że chrześcijanie, Frankowie, Italowie i  Niemcy przynieśli nam w  średniowieczu kulturę.

Było zupełnie odwrotnie - ci agresorzy przyswajali nasze osiągnięcia gospodarcze, rolnictwo, przemysł i  niektóre idee, a  bogacili się głównie na handlu niewolnikami.

Słowianie byli i  SĄ niestety zbyt naiwni i  wierzą w  Zachodnie Bajki, zamiast jednym ruchem zrzucić z  siebie to jarzmo niewolnicze!

Cała potęga Karola Wielkiego - świeckiego patrona Unii Europejskiej pochodziła nie z  bohaterstwa rycerzy frankońskich, ale z  handlu niewolnikami.

Podział jego imperium na Francję, Italię i  późniejsze Niemcy, to był po prostu podział zbyt już wielkiego rynku handlu niewolników na trzy mniejsze centra.

Czy teraz już rozumiecie dlaczego ewidentny zbrodniarz i  morderca Słowian, karzełek moralny, Karol obłudnie zwany Wielkim jest patronem Europy?

Dlatego, że w  ramach tej Europy, czyli Unii Europejskiej nadal jesteśmy wykorzystywani jak niewolnicy.

Czy rozumiecie dlaczego kiedyś zbrodniarza Karola wspierali papieże, a  teraz świecka Unia Europejska?

Tu chodzi o  biznes, grabież i  niewolnictwo, a  nie o  jakieś religie, czy inne pozytywne idee.

To proste.

I znowu: trzeba mówić CAŁĄ PRAWDĘ, bo bez prawdy ekonomicznej nie można zrozumieć prawdy o  historii.

Rzymianie, Niemcy, Italowie, Frankowie, Żydzi itd. zawsze myśleli i  nadal myślą w  kategoriach ekonomicznych, czyli jak zniewolić i  wykorzystać inne narody.

Bez zrozumienia ich ideologii i  psychologii wpisanej w  dzieje Europy nie można historii naszego kontynentu w  ogóle zrozumieć.

Juliusz Cezar, Karol Wielki, "święty" Henryk II, Wilhelm II, Bismarck, Hitler, Adenauer i  Angela Merkel, to ta sama linia agresorów i  potencjalnych handarzy i  właścicieli niewolników.

A Vatykan?

Też miał w  tym swój biznes.

W średniowieczu zapewniał tym imperialnym i  feudalnym zbrodniarzom i  właścicielom niewolników ochronę ideologiczną, relgijną, "duchową" i  brał swoje udziały w  postaci różnych dziesięcin, świętopietrza i  nadań dla instytucji i  państw biskupich oraz kościelnych, które wymuszał od panów feudalnych.

W zamian oferował tym panom i  władcom dogmat mówiący o  tym, że ich władza nad ludem pochodzi od Boga.

Czyli dogmat mówiący o  tym, że Bóg wspiera niewolnictwo i  pastwienie się jednych nad drugimi.

Przy czym pastwiącymi się byli przeważnie nieSłowianie, a  "pastwionymi", czyli pożeranymi najczęściej byli nasi przodkowie.

Ewentualnie pastwiącym się mógł też być zdrajca - lechicki feudał, który poczucie wspólnoty z  Ludem Słowiańskim zamienił za zachodnie srebrniki.

Myślę, że teraz Drogi Czytelniku rozumiesz już, dlaczego musimy się przeciwstawić tylu wrogim narracjom jednocześnie.

Bo one po prostu ze sobą współgrają.

Ich osią jest wspólne umniejszanie roli Polaków w  historii Europy.

Jak w  dobrze zorganizowanej bandzie lub w  mafii, jeden kryje drugiego i  w razie potrzeby zapewnia mu alibi.

I dlatego historycy niemieccy, rosyjscy, katoliccy, komunistyczni i  ci z  III RP jednym głosem kłamią o  naszej podobno niezbyt wielkiej i  chwalebnej historii.

Dlatego też o  naszą prawdę musimy walczyć naprawdę mocno, wytrwale i  z oddaniem i  nie dać się zwieść pozornym pójściem na ustępstwa ze strony wrogich Lechii ośrodków propagandowych.

Jednym z  takich ośrodków jest "polski rząd", który nadal nie pozwala uczyć w  szkołach Prawdziwej Słowiańskiej i  Lechickiej historii Polski.

Tylko my, obywatele III RP, możemy to zmienić naszą aktywną postawą i  walką o  PRAWDĘ, CAŁĄ PRAWDĘ i  TYLKO PRAWDĘ.

Marian Nosal
W-wa, 9 XII 2017

Literatura:
1) Marian Nosal
Dlaczego nie zostałem archeologiem i   historykiem oraz dlaczego cieszę się z   tego?
http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/propaganda_polska_i_slowianska/dlaczego_nie_zostalem/index,pl.html
2) LICZBY.PL
Ilu jest profesorów ogółem?
http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/historia_polski/dlaczego_o_naszej_historii/index,pl.html
3) Marian Nosal
Dzień, w   Którym Profesorowie Polscy Przeszli na Stronę Turbo-Słowian
http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/historia_polski/dlaczego_o_naszej_historii/index,pl.html
4) Marian Nosal
Klasyczny europejski ekonomiczny paradoks polsko-niemiecko-żydowskihttp://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/ekonomia/klasyczny_paradoks/index,pl.html
5) Jakub Krześnicki
Ranking najlepszych uczelni na świecie. Polska daleko w  tyle
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ranking-najlepszych-uczelni-na-swiecie-Polska-daleko-w-tyle-7541723.html



  •  

zobacz:

Zapraszam też na Youtube: Słowianie i ukryta historia Polski - Dlaczego o naszej historii powinniśmy mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę? youtube.png oraz na Facebook: Słowianie i ukryta historia Polski - Dlaczego o naszej historii powinniśmy mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę? facebook.png Google+ Słowianie i ukryta historia Polski - Dlaczego o naszej historii powinniśmy mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę? google+.png Nowy portal Wolnych Słowian i   Wolnych Polaków "Słowianie i  ukryta historia Polski" jest w  ciągłej rozbudowie. Zapraszam do lektury, część artykułów jest w  trakcie realizacji. Zapraszam wszystkich Wolnych Ludzi do udziału w  tym projekcie. Piszcie, fotografujcie, kręćcie filmy - opublikuję Wasze Dzieła związane z  losami naszych przodków z  waszym podpisem. Autor strony: Marian Nosal