Słowianie i ukryta historia Polski


Powrót na stronę główną » Historia Lechii » Wielka Lechia oraz dlaczego ta nazwa prastarego Imperium Lechitów jest dla nas tak ważna?
☼ Zapraszam też na Youtube: Słowianie i ukryta historia Polski - Wielka Lechia oraz dlaczego ta nazwa prastarego Imperium Lechitów jest dla nas tak ważna? youtube.png oraz na Facebook: Słowianie i ukryta historia Polski - Wielka Lechia oraz dlaczego ta nazwa prastarego Imperium Lechitów jest dla nas tak ważna? facebook.png Google+ Słowianie i ukryta historia Polski - Wielka Lechia oraz dlaczego ta nazwa prastarego Imperium Lechitów jest dla nas tak ważna? google+.png
☼ Bardzo proszę o  wsparcie tego projektu… kliknij tutaj
☼ Krótki adres tego portalu, to: slowianie24.pl ☼

Wielka Lechia oraz dlaczego ta nazwa prastarego Imperium Lechitów jest dla nas tak ważna?

Przede wszystkim dlatego, że to jest nasza nazwa własna. Byliśmy Lechitami, a  Polakami, Po-Lachami prawdopodobnie nas nazwano, być może właśnie PO LACHACH-LECHACH. Poza tym narody mieszkające na wschód od Polski i  nierzymskochrześcijańskie nadal nazywają nas słowami wywodzącymi się od słowa Lechia. Tylko narody zachodnie, zachodniochrześcijańskie i  to dopiero od tak zwanego chrztu Polski nazywają nas Polakami. Również nasi najważniejsi średniowieczni kronikarze używali słowa Lechia. Nazwa ta ma też wielkie znaczenie propagandowe, a  nawet ekonomiczne. Bo jeżeli powszechnie uznamy, że mamy tak starożytne i  świetne pochodzenie, to zaczniemy bardziej się szanować i  zatrzymamy grabież naszego kraju, która już od kilku wieków ciągle się powiększa. Jeżeli zaś pozostaniemy małym narodkiem, mającym dopiero 1000 lat historii, to nasza przyszłość może nie być tak świetlana. I  dlatego całe sztaby agentur obcych państw od wieków pracują nad tym, aby pamięć o  Wielkiej Lechii wymazać z  naszej pamięci. A  na końcu tego tekstu podaję co i  w jaki sposób powinniśmy dla Polski-Lechii robić.

Słowianie i ukryta historia Polski - Wielka Lechia oraz dlaczego ta nazwa prastarego Imperium Lechitów jest dla nas tak ważna? Jezeli_zatem_700.jpg

Jeżeli zatem ktoś będzie się dziwił, skąd takie wściekłe ataki na koncepcję istnienia historycznej Lechii i  ludzi tę koncepcję głoszących, pojawiające się z  różnych skrzydeł polskojęzycznej, ale niestety NIEpolskiej sceny politycznej, to odpowiedź jest oczywista.

Tu nie chodzi o  prawdę historyczną, chodzi natomiast o  upupienie Polaków, żeby nadal uważali się za nieudaczników.

Żeby wyparli się Swoich Przodków, zaparli się Swojej Krwi i  wielkiej Starożytnej Tradycji.

Ludzie i  narody, które wypierają się Swoich Przodków i  ich kultury są skazane na pożarcie, bo są jak drzewo bez korzeni.

Dlatego od czasu zaborów stopniowo, wolnymi krokami, zaborcza propaganda wciskała nam kłamstwo o  nieistnieniu Wielkiej Lechii.

Do czasu zaborów było to NIEMOŻLIWE!

Gdyby za Piastów, czy Jagiellonów ktoś powiedział, że Lechia nie istniała, to skwitowano by to po prostu śmiechem, jako teorię spiskową, bo Polacy pamiętali jeszcze swoją historię i  mieli Przekaz Rodowy z  pokolenia na pokolenie.

Każdy polski ród możnowładczy, na przykład Toporowie z  Tenczyna i  z Morawicy koło Krakowa, miał takie przekazy i  niektóre z  tych przekazów dotrwały DO DZIŚ.

Toporowie i  inne rody, jeszcze pod koniec średniowiecza, wiedziały nawet dokładnie, jakie funkcje w  WIelkiej Lechii pełnili ich Przodkowie!

Toporowie wiedzieli też dodatkowo, że po ataku niemieckich Krzyżowców pod wodzą Kazimierza Karola "Odnowiciela", a  tak naprawdę likwidatora i  rozbiórcy Polski, odebrano im też ich pierwotne włości w  Tyńcu koło Krakowa.

I uczynił to zdrajca Kazimierz, nazywany przez ogłupionych antypolskością "historyków polskich" "Odnowicielem".

A przecież to właśnie on, Kazimierz "Odnowiciel" zlikwidował Wolne Mazowieckie Państwo Masława i  uzależnił Polskę-Lechię od Cesarstwa na kilka wieków.

Dawniej, szczególnie przed zaborami, te fakty były powszechnie ZNANE.

Te fakty dzisiaj się UKRYWA.

Ja na przykład o  lechickich dziejach rodu Toporów dowiedziałem się przypadkiem, od przewodnika, w  czasie wizyty w  ich zamku Tenczyn w  podkrakowskim Rudnie.

Polak, który nie jest historykim, o  takich faktach NIE jest informowany.

Historycy CELOWO tają takie fakty, bo gdyby je wszystkie podsumować, to istnienie Lechii stałoby się OCZYWISTE.

Jeszcze w  wieku XVI i  XVII, mimo antypolskiej polityki Wazów, świadomość lechickości Polaków była POWSZECHNA!

Naszym wrogom chodzi również o  to, żeby inne narody i  świat cały uważały nas za naród marny i  bez wielkiej historii.

I w  tym celu za niemieckie i  inne, obce pieniądze "obcięto" nam kluczową i  najstarszą część Naszych Dziejów, czyli Wielką Lechię.

Z myślą, że w  tej sytuacji krajowa i  międzynarodowa opinia publiczna przymknie oko na dalszy wyzysk i  rozbiory naszego Kraju.

Najprostszy przykład - z  największej ofiary II Wojny Światowej stopniowo stajemy się jej "winowajcami", "mordercami Żydów" i  już wkrótce zostaniemy "nazistami", tymi którzy "sprowokowali" Niemców i  Sowietów do agresji w  1939 roku.

Takie narracje istnieją już i  niestety coraz lepiej funkcjonują.

Na naszych oczach widać, jak wroga propaganda potrafi zmieniać historię.

Dlatego też, obserwując literaturę polską i  obcą, szczególnie w  ciągu ostatnich dwóch wieków, zauważycie stopniowe zanikanie słowa Lechia na rzecz słowa Polska.

Chodzi tu o  prawie to samo państwo, ale wydźwięk tych słów jest inny, bo Polska już od zarania swych dziejów była państwam wasalnym, zależnym od papiestwa i  cesarstwa zachodniego.

Tak jak teraz jest zależna od Niemiec, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, od Rosji, Żydów i  nie wiadomo od kogo jeszcze.

Jesteśmy w  stanie ciągłego ROZBIORU, tylko tego nie widzimy!!!

W czasie rozbiorów też wielu Polaków straciło poczucie narodowości i  służyło zaborcom.

To samo było za komunizmu i  to samo NIESTETY jest za udającej Polskę tak zwanej III RP.

Zaś historyczna Lechia była konfederacją Wolnych i  Niezależnych ludów słowiańskich z  centrum administracyjnym i  kulturowym leżącym na ziemiach dzisiejszej Polski.

Typowy przykład wrogiej propagandy, na styku historii Lechii i  Polski, to nazywanie potężnych władców Polski, takich jak Bolesław Wielki (do 1024 roku), Mieszko II, czy Bolesław Krzywousty "książętami".

Oni byli Królami Polski, a  pierwsi dwaj z  nich nawet Cesarzami Europy Wschodniej!

Mieli nawet wszystkie najważniejszee symbole, atrybuty cesarstwa rzymskiego, takie jak:
1) diadem cesarski od Ottona III
2) Złoty tron Karola Wielkiego
3) Włócznię św. Maurycego
4) Miecz św Piotra, który do dziś jest ukrywany w  Muzeum Archidiecezjalnym w  Poznaniu

W Polsce było też wtedy arcybiskupstwo, co w  chrześcijańskim świecie wiele znaczyło.

Kto o  tym wie w  Polsce i  na Świecie?

Nikt, tylko garstka pasjonatów, bo historycy, politycy, kler i  media ukrywają te fakty!

Dlaczego nie organizuje się do Muzeum Archidiecezjalnego w  Poznaniu i  do miecza Św. Piotra wycieczek dla młodzieży, z  opowiadaniem jak Papież był zmuszony wysłać ten miecz do potężnego Cesarza panującego w  Polsce, żeby potwierdzić jego Potęgę i  Władzę?

Przecież w  Polsce tylu jest katolików, dlaczego nie chcą zobaczyć miecza Św Piotra???

Jest to jedna z  najważniejszych relikwii chrześcijańskich!

Bo im nikt o  tym nie mówi!

Jest to ukrywane.

Bo Polska jeszcze za Piastów była zbyt potężna i  zbyt podobna do Lechii, a  jej granice były od Łaby do Dniepru i  jeszcze dalej na wschód oraz od Półwyspu Jutlandzkiego do Grecji i  Morza Czarnego.

Wystarczy poczytać kroniki, żeby to wiedzieć.

Historycznie rzecz biorąc Lechia bardziej była rozmontowywana atakami agentury, skłócaniem jej ludów, a  także podstępem i  trucizną, niż agresją zbrojną.

Tak jest też z  Polską w  tej chwili.

Skłóca się nas między udającymi polskie partie polityczne PO, PIS i  innymi partiami, między antypolakami Tuskiem, Kaczyńskim i  innymi takimi smutnymi panami, między "prawicą" i  "lewicą", między aborcjonistami i  antyaborcjonistami, między LGBT+ i  antyLGBT+, a  nikt nie patrzy na Dobro Polski.

Nikt nie zwraca uwagi na ciągłą grabież naszych zasobów gospodarczych i  ludzkich.

Wszyscy oni mają rację, tylko nie Lechia-Polska.

Zatruwa się nas szkodliwymi substancjami, zawartymi w  wodzie, w  powietrzu, w  żywności i  w lekach, a  najlepszych synów narodu wiesza w  świetle prawa, jak Andrzeja Leppera, czy innych "seryjnych samobójców".

Bo my Słowianie i  Polacy zawsze byliśmy doskonałymi żołnierzamy, nie umieliśmy się natomiast bronić przed podstępem i  długofalowym atakiem opartym na promowaniu fałszywych narracji.

O ile podstęp w  walce zawsze był i  nadal jest ważną bronią w  rękach Słowian, o  tyle podstęp polegający na łamaniu danego słowa i  innych niehonorowych zachowaniach, takich jak masowe okłamywanie, czyli wroga propaganda i  trucie przeciwników jest dla nas trudny do zrozumienia.

Natomiast dla ludzi Zachodu, na przykład dla Niemców, Włochów i  Żydów takie zachowania są normą.

I są usprawiedliwiane ich ideologiami.

Niemcy tłumaczą swoje zbrodnie jakimś tajemniczym "nazizmem", Żydzi Talmudem, Torą, ostatnio holocaustem, a  Włosi w  ogóle nie tłumaczą, bo są urodzonymi bałaganiarzami i  oszustami.

Co do Włochów, też nie byłbym taki pewien, bo Niccolò Machiavelli był z  ich Rodu, a  trucie było ich wrodzoną metodą sprawowania władzy.

Tu poczytaj proszę o   "naszej" Bonie Sforzy, jako najważniejszej Włoszce w  historii Polski.

Powyższe zdania wyglądają na złośliwość, ale nią nietety NIE SĄ.

Są prawdą.

Przypomnę tu tylko niemieckie obozy zagłady, użycie broni jądrowej przez USA i  planowane jej użycie przez Niemców, użycie gazów bojowych w  czasie I  Wojny Światowej, zachowanie Włochów, Belgów i  Niemców w  Afryce, a  wcześniej podstępne wytruwanie konkurencji przez Habsburgów, czy trucie naszych władców, zarówno lechickich jak i  potem polskich w  średniowieczu.

To tylko kilka przykładów.

A może, jeżeli wrócimy do starej nazwy Wielkiej Lechii, to zmieni się również nasza polska świadomość?

I znowu będzie jak dawniej, czyli odzyskamy moc wynikającą z  naszej uczciwości i  prostolinijności.

Tak było w  czasach WIelkiej Lechii i  przez pierwszych 200 lat Pierwszej Rzeczypospolitej.

Z małego, zdaniem zachodniej propagandy, nieudanego plemienia Polaczków, znowu staniemy się ludźmi sukcesu.

Nie chodzi mi tu tylko o  propagandę i  sukces zewnętrzny, ale o  głęboka przemianę wewnętrzną i  powrót do korzeni.

O poczucie Wolności i  Wspólnoty Narodowej.

W polskich kronikach średniowiecznych i  późniejszych, a  także w  literaturze, a  nawet w  terminologii naukowej nazywa się nas Lechami, Lechitami.

Na przykład w  językoznawstwie istnieje oficjalnie grupa języków lechickich.

Należą do niej język polski i  kaszubski.

Tyle z  Wielkiej Lechii według naukowców zostało :-)

I nie jest prawdą, że nazwy tej używał tylko Mistrz WIncenty Kadłubek.

Lechami / Lachami i  Lechią nazywali nas liczni kronikarze polscy i  obcy!

Typowy przykład, to Nestor (ros. ukr. Нестор), kronikarz ruski, mnich pieczerskiego monasteru w  Kijowie, urodzony około 1050, zmarły około 1114 roku.

O Lechach wspomina też najstarsza kronika czeska Kosmasa.

Kosmas z  Pragi, to kronikarz urodzony około 1045, a  zmarły 21 października 1125.

Mistrz Wincenty Kadłubek urodził się około 1150 w  Kargowie lub Karwowie, a  zmarł 8 marca 1223 w  Jędrzejowie, a  więc żył i  tworzył po Nestorze i  Kosmasie.

Dlatego nazywanie błogosławionego biskupa Wincentego Kadłubka, przez niektórych "polskich profesorów" historii, "fantastą" i  osobą która z  niczego wymyśliła Lechię i  Lechitów jest zwykłą manipulacją i  kłamstwem naukowym.

Lechowie-Lachowie jak najbardziej istnieli i  są potwierdzeni w  licznych źródłach historycznych.

Owszem, tych źródeł jest mało, bo były niszczone i  palone, jak dzieła Jana Długosza [7] za panowania jezuity [6], Zygmunta III Wazy, ale część ich jednak przetrwała.

Dzieło Długosza przetrwało palenie na stosie tylko w  jednym egzemplażu!!!

Gdyby nie ten przypadek, to nie wiedzielibyśmy nie tylko o  wspaniałości Lechii, ale nawet o  rozmiarach i  przebiegu bitwy pod Grunwaldem!!!

A ile takich wspaniałych kronik udało się tym jezuickim i  niemieckim antypolakom zniszczyć?

Nie tylko my, Polacy sami Lechią się nazywaliśmy i  nazywamy, jak twierdzą nasi "poronieni" historycy.

Podobnie nazywali nas i  nazywają WSZYSCY nasi wschodni i  nierzymskochrześcijańscy sąsiedzi.

Zaś zachodni i  rzymskochrześcijańscy nazywają nas Polakami.

Powyższe dwa fakty powtarzam w  tym artykule znowu, bo są one moim zdaniem najważniejszym dowodem na istnienie Lechii-Polski.

Są od tej reguły nazewniczej nieliczne wyjątki.

Ja znam dwa takie wyjątki.

Pierwszy to Węgrzy.

Dla od dawna rzymskochrześcijańskich Węgrów Polak, to NADAL Lengyel, a  Polska, to NADAL Lengyelország [1], [2].

Widać z  tego, że tradycyjne bliskie związki z  naszymi "bratankami" mają mocną podstawę i  tradycję również w  sferze języka, bo mimo na pewno mocnych nacisków przez wiele wieków nadal nazywają nas słowami zaczynjącymi się na literkę "L".

Jednak ostatnio, z  powodu wielowiekowej antypolskiej i  antysłowiańskiej propagandy Węgrzy oficjalnie zaczęli Polaka nazywać Pólus.

Czyli zachodzi zmiana Lengyela na Pólusa.

I to jest oczywisty następny dowód na to, że byliśmy Lechami, a  Polakami nazwano nas później.

Zresztą w  wielu językach następują ciągle takie zmiany i  to ZAWSZE z  "L" na "P", czyli z  Lechii na Polskę, nigdy odwrotnie.

Inny wyjątek, to nazywanie Polski Lekhistanem [3] w  języku Żydów sefardyjskich.

Język ten jest bardzo podobny do języka hiszpańskiego i  nazywa się ladino.

Żydzi sefardyjscy mieszkali co prawda najczęściej na Zachodzie Europy, ale nie byli chrześcijanami, więc mogli nas nazywać, jak chcieli i  jak to wynikało z  ich starych ksiąg i  tradycji.

We wspólczesnych językach Polskę nazywa się na dwa sposoby.

Albo podobnie, jak u  nas (Polsko, Poland, Polen…), albo używając starej nazwy "Lechia" i  tworząc od tego starożytnego słowa odpowiedniki zgodne ze słowotwórstwem i  wymową tych języków.

Odpowiedniki te zaczynają się na "L", często na "Le", a  nawet na "Lechi…", jak to jest w  języku tureckim.

Przy czym kraje rzymsko-katolickie i  te, które Polskę poznały późno nazywają nas słowani zaczynającymi się od litery "P".

Zaś w  krajach historycznie z  nami związanych przed rokiem 966 n.e. i  nierzymskochrześcijańskich nazywa się nas słowami zaczynającymi się od litery "L".

Stąd łatwy wniosek, że nazwę Lechia odebrano nam siłą, w  okresie panowania pierwszych Piastów, czyli około roku 1000 n.e., kiedy na naszych ziemiach wprowadzano obrządek rzymsko-chrześcijański.

Jeszcze w  czasach wpływów chrześcijaństwa słowianojęzycznego (cyrylometodiańskiego i  bogomilskiego) byliśmy Lechią i  dopiero około roku 1000 staliśmy się Polską.

Poniżej podaję tłumaczenie wyrazów Polska i  Polak na różne języki narodów mieszkających na wschód od Polski.

Język polski - Polska / Polak lub dawniej Lęhia / Lęh

Język węgierski - Lengyelország [1], [2] / Lengyel → pólus [2]

Język litewski - Lenkija / Lenkas [2]

Język ukraiński - (?) /  Польща / Lach → Полюс [2]

Język rumuński Le(c)hia [1] / Leah - Lech (?)

Język turecki Lehistan [?] (Lahestan, (do 1918 r.)) / Leh (l. mn Lehce ?) → Polonya / kutup [kucup] [2]

"Lehistan/Löhüstan (لهستان) in Old Azerbaijani turkish" [1]

Język ormiański - Lahastan [1] / Lekh

Język perski, irański - Lehistan, a  wg. [1] "Lahestan/Lehestan (لهستان) in Persian" → (?) / Pole [2]

Język arabski - Lahestan → bulanda / alqutb [2]]

Język żydowski ladino - Lekhistan [3]

Również w  wielu innych wschodnich i  południowych krajach, takich jak Syria, Afganistan, Iran, Irak, czy nawet Albania słowo Lechistan jest natychmiast rozpoznawane, jako współczesna Polska.

Ja, w   przeciwieństwie do naszych "polskich elit", dumny jestem z  tego, że jestem Lachem-Lechem-Lęhem-Lenkasem-Lengyelem, podobnie jak jestem dumny z  tego, że mieszkam w   "tureckim" Lehistanie.

Nie mam z  tym problemu.

Bo Leh, to ja Polak, Pan, a  "stan", to tureckie słowo oznaczające "kraj".

Według Turków mieszkam więc w   kraju Lehów, w   kraju Panów, co bardzo mi odpowiada, bo przecież i   tak wszyscy w   Polsce tytułują się panami lub paniami.

Inne narody to czasami śmieszy.

Jako anegdotę mogę podać, że w  Czechach żartuje się, iż po polsku kolejka, czyli ogonek, na przykład w   sklepie, to "proszę pana, pan za pana, żeby pan nie widział pana".

Wszędzie jesteśmy postrzegani jako Panowie, Lęhowie i  taką mamy tradycję.

I tylko jako Lęhowie / Lechowie możemy żyć właściwie, bo Polak pozbawiony tytułu Lecha, Sławianina i  jego Sławy degeneruje się i  rozpija.

Taką mamy psychkę, że albo jesteśmy Wolni, Uczciwi, Szlachetni, Honorowi i  Wielcy, albo… tacy jak teraz.

I o  tym dobrze wie obca propagnada podcinająca nam skrzydła i  odbierająca nam naszą historyczną Lechię i  naszą Lechickość.

Wybijali i  truli nam naszą inteligencję, truli władców przez wieki całe, a  teraz hejtują naszą Słowiańskość i  Lechickość.

Używają do tego płatnych trolli internetowych, "naukowych" i  innych.

Drogi Lechu, Polaku, Droga Leszko i  Polko, nie dajcie się wodzić za nos wrogiej propagandzie.

Przekazujcie te informacje dalej, a  przede wszystkim uczcie tych faktów wasze dzieci!

Tajne komplety, to nasza specjalność, a  w tej chwili nie muszą być wcale tajne!

Kiedy wpiszecie w  wyszukiwarce Youtube słowa "Wielka Lechia", to oprócz moich filmów i  kilku innych dobrze opracowanych produkcji, znajdziecie masę prześmiewczych filmów skierowanych przeciwko nam, Lechitom.

Czyli tak naprawdę przeciwko Polsce i  Polakom.

Jest to ostatni kwik wrogiej Polsce i  Polakom propagandy.

Nawet na stronach pozornie "słowiańskich", szczególnie na Facebooku znajdziecie autorów, którzy celowo i  z rozmysłem tępią słowo Lechia.

Jak myślicie, dlaczego właśnie Lechię tak zwalczają i  kto im za to płaci?

Dlaczego takie małe, krótkie, niewinne słowo na literkę "L" tak ich boli?

Tak naprawdę, to ich nie boli, tylko im za zdradę Polski i  Lechii płacą.

Takie paskudne dodatkowe źródło dochodu…

Nie twierdzę, że wszyscy antylechici są płatni, jest ich kilka rodzajów:

1) antylechiccy naukowcy, płatni grantami "naukowymi", ale też agenturalnie
2) antylechiccy amatorzy, niby wolontariusze, ale jednak płatni agenturalnie, czyli trole antypolscy
3) naiwni Polacy, którzy myślą, że nauka "nigdy nie kłamie", tacy którzy nie pamiętają słów Napoleona Bonaparte "historię piszą zwycięzcy" oraz "historia, to uzgodniony zestaw kłamstw". Napoleon powiedział też, podobno, że "gdyby Polacy znali swoją historię, byliby inni". A  Napoleon zdobył Tajne Archiwa Watykańskie i  zapoznał się z  ich zawartością, więc wiedział, co mówi.
4) ludzie zdezorientowani, którzy nie wiedzą, co myśleć, bo nikt im tego logicznie nie wytłumaczył, Tacy ludzie nie odróżniają nauki od propagandy, bo rzeczywiście jest to trudne.

Dlatego uważam, że pamięć o  historycznej Lechii, to klucz do odzyskania naszej Słowiańskości, do odzyskamia identyfikacji z  Naszą Wielką Historią.

Nawet autorzy katoliccy i  prawicowi coraz częściej przypominają o  Lechii.

Na przykład profesor Ryszard Henryk Kozłowski z  Krakowa.

Front walki o  Lechię nie przebiega już na linii prawica-lewica, ani na linii nauka-amatorstwo, ale na linii Prawda-Nieprawda, lub Polska Uczciwa kontra Polska Upadła.

Uważam, że walka o  odzyskanie prawdy o  historycznej Lechii jest w  tej chwili dla nas najważniejsza i  dlatego wiele moich artykułów i  filmów tytułuję według schematu "Wielka Lechia … Imperium Lechitów".

Robię to świadomie, bo wiem, że dla wrogiej propagandy zniszczenie pamięci o  naszej dawnej nazwie i  o naszym dawnym Imperium jest ZADANIEM KLUCZOWYM.

Pracują nad tym całe sztaby płatnych agentów i  ich oficerów prowadzących.

Bo widocznie uznali, że dzięki nowym wynikom badań genetycznych, antropologii fizycznej i  językoznawstwa statystycznego naszą Słowiańskość, trwającą już od kilku tysiecy lat z  łatwością możemy obronić.

Dlatego atakują Lechię, bo tylko to im zostało.

Jest to ostatni szaniec obronny antypolskiej propagandy historycznej.

Zmienili nawet słowo, którym przezywają uczciwych badaczy Słowiańszczyzny z  "turbosłowian" na "turbolechitów"!

Bo w  tej chwili każdy, kto złośliwie mówi o  "turbosłowianach" łatwo może się ośmieszyć.

"Turbosłowianie" już zwyciężyli, dzięki najnowszym odkrycion nauki zachodniej i  polskiej.

Oczywiście chodzi tu o  nauki ścisłe, czyli genetykę, antropologię fizyczną i  językoznawstwo ścisłe, statystyczne.

W tych naukach nie da się kłamać i  fantazjować, jak w  historii, czy w  archeologii opisowej.

I to jest nasz sukces, bo na początku ci antypolacy zaprzeczali naszej starożytnej Słowiańskości, a  teraz widzą, że nie mieli racji i  TYLKO DLATEGO ATAKUJĄ LECHIĘ!

Ataki na Lechię, to ostatnia reduta antypolskości historycznej.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu już wiesz o  co chodzi w  tym sporze.

Tu chodzi o  KASĘ i  o dalszy wyzysk ekonomiczny Polski i  Polaków.

A wstępem do grabieży zawsze była i  jest wroga propaganda historyczna.

Wrodzy a  polskojęzyczni trole, tacy jak na przykład Patlewicz, kłamią że udowodnienie Wielkiej Lechii leży w  interesie Rosji

Trudno o  większą bzdurę.

To właśnie nasz ruch "turbosłowiański" i  "turbolechicki" wytrąci imperialne hasła z  ust rosyjskiej agentury.

Bo centrum Wielkiej Lechii leżało na ziemiach Polski, a  nie Rosji.

A Rosja tylko zagrabiła nasze wschodnie rubieże i  ziemie, razem z  Austrią i  Niemcami, które wzięły zachód Polski.

Celowo nie użyłem tu słowa Prusy, bo Niemcy, to nie Prusy!

Prusami byli nasi bałtyjscy bracia wybici przez Niemców i  Krzyżowców nazywanych w  Polsce nie wiadomo dlaczego Krzyżakami.

A w  zasadzie wiadomo: po to, żeby ukryć, że ich zbrodnie były wspierane przez papiestwo.

Dlatego właśnie ataki na Lechię są ze wszystkich stron.

Agentury niemieckie i  ogólnie zachodnie, rosyjskie, żydowskie, komunistyczne, watykańskie i  jeszcze inne jednym głosem walczą resztką sił z  naszą Lechią.

Dlatego też dla mnie uznanie, bądź nieuznanie historii Lechii jest miarą przynależności do Naszego Narodu.

Wejdź do klubu, do którego należeli Twoi Przodkowie i  mów o  Wielkiej Lechii!

Jeżeli tego nie zrobisz, to ani Twoi Przodkowie, ani szczególnie Twoi Potomkowie nigdy Ci tego nie wybaczą.

Złamiesz w  ten sposób Ciągłość Rodu i  Ciągłość Tradycji Naszego Narodu.

Nie daj się ogłupić ośmieszaniem Lechii i  zrozum sens tej walki.

A więc do boju!

Do boju na idee i  na słowa, nie na bagnety.

A przede wszystkim do boju na wiedzę historyczną !!!

Prawda historyczna jest po naszej stronie!

Niezbite naukowe dowody na istnienie Lechii znajdziesz na przykład na moim portalu "Słowianie i  Ukryta Historia Polski" pod krótkim adresem www.slowianie24.pl , w  dziale "Historia Lechii" i  na moim kanale Youtubowym "MarianNosalTV - Słowianie i  Ukryta Historia Polski" w  playliście o  tym samym tytule (Historia Lechii)


Działy te dopiero powstają, ale znajdziesz tam już kilka ciekawych tekstów, a  wkrótce również filmów.

Uważam jednak, że fakty, które podaję w  niniejszym tekście są w  zupełności wystarczające dla udowodnienia istnienia Lechii.

Pseudonaukowe zabranianie nam nazywania się Lechami jest taką samą manipulacją, jak nazywanie w  XIX wieku Niemców Prusami, Łużyczanami, czy Germanami!

Czy wiesz, że Niemców zaczęto nazywać Germanami dopiero od póżnego średniowiecza, a  nazwa ta przylgnęła do nich dopiero w  XIX wieku?

Osiągnęli to kłamstwem i  swoją przewagą finansową w  ówczesnej nauce.

Czy wiesz, że w  starożytności i  w średniowieczu Germanami nazywano głównie Słowian?

To jest prawda naukowa.

Antylechicyzm, to tylko wroga akcja propagandowa, opłacana przez wrogie nam siły i  narody!

Nie bójmy się mówić Prawdę.

Moim zdaniem jesteśmy tuż-tuż przed Zwycięstwem.

O krok od niego.

Coraz więcej Polaków wie już o  Wielkiej Lechii.

Podsumowując:

1) Istnienie Lechii jest naukowo, obiektywnie udowodnione

2) Mit o  nieistnieniu Lechii został wprowadzony około 200 lat temu przez wrogą propagandę dla osłabienia Polaków

My Słowianie, Lachowie-Lechowie-Lęchowie zawsze byliśmy Wolni, Uczciwi i  Honorowi.

Dodajmy do tych cech jeszcze praktyczność i  zaangażujmy się w  Internetową Wojnę o  WIelką Lechię.

Piszmy teksty i  nagrywajmy filmy o  naszej Prawdziwej Historii i  Naszej Współczesności.

Publikujmy je.

A przynajmniej pomagajmy tym, którzy to robią.

Mówmy o  Wielkiej Lechii naszym znajomym.

Od tych działań i  od związanej z  nimi Zmiany Świadomości Narodu zależy Nasza Przyszłość.

Ale unikajmy głoszenia tez niesprawdzonych obiektywnie.

Wspaniali autorzy, tacy jak pan Janusz Bieszk, bardzo dużo zrobili dla propagowania idei lechickiej, ale do swoich badań wprowadzili też pewne elementy niesprawdzone do końca historycznie.

Do twierdzeń tych należy podchodzić na chłodno i  sprawdzać je naukowo.

Ani nie przyjmować ich wszystkich, ani nie odrzucać, lecz BADAĆ.

Sam pan Janusz Bieszk też przyjął taką zasadę i  ciągle, niestrudzenie wyszukuje nieznane lub zapomniane źródła historyczne, które mają dotychczasowe jego odkrycia zweryfikować.

Ja o  moim autentycznym i  ogromnym zachwycie dla ksiażek pana Bieszka i  jego roli w  procesie budzenia nauki polskiej napisałem w  tekście: "Ukazała się trzecia książka Janusza Bieszka o   Lechii "Królowie Lechii i   Lechici w   dziejach" 2017" [4]

W przypadku pana Janusza Bieszka szczególne kontrowersje budzi jego wielkie zawierzenie niektórym źródłom, takim jak tak zwana Kronika Prokosza.

Do tej pory wielu badaczy albo całkowicie takie źródła odrzuca, np. jako fałszerstwo, albo całkowicie je akceptuje.

Moim zdaniem należy pójść inną drogą, i  takie źródła, jak Kronikę Prokosza badać szczegółowo, a  nie wygłaszać stanowczych opinii na podstawie np. wypowiedzi naukowców działających dawno temu.

Bo nawet w  dziełach, w  których są błędy, mogą też być duże ilości informacji prawdziwych.

Moim zdaniem przyczyną całego zamieszania wokół Kroniki Prokosza jest brak poważnych badań naukowych tego dzieła.

Jest to zaniedbanie nauki polskiej, które jak najszybciej my, uczciwi badacze Lechii musimy nadrobić.

Tylko takie badania wymagają powstania zespołu kompetentnych i  współpracujących ze sobą badaczy oraz powinny być wsparte funduszmi, których nie ma.

A "nasze państwo", czyli III RP jak na razie takich badań nie wspiera.

Naukowcy polscy boją się tego tematu i  z tego, co zauważyłem, tylko niektórzy badacze niezależni, tacy jak pan Maciej Bogdanowicz usiłują odnaleźć obiektywną prawdę historyczną.

Jako przykład takich badań podaję tu tekst pana Macieja Bogdanowicza "SARMACKA BAŚŃ NA KRÓLEWSKIE ZLECENIE" [5]

Dlatego polecam autorów, których narrację uważam za czystą, takich jak pan Czesław Białczyński, autor blogu bialczynski.pl oraz wspaniałych książek o  historii i  mitologii Słowian, czy pan Maciej Bogdanowicz, współautor blogu rudaweb.pl

Przy czym w  przypadku osoby pana Janusza Bieszka absolutnie w  ocenie jego pracy nie należy się kierować jego ewentualnym udziałem w  agenturze komunistycznej, o  co oskarża go na Youtube niejaki Patlewicz.

Nas powinna interesować prawda historyczna o  Lechii, a  nie plotki o  autorach współczesnych, tym bardziej o  takich, którzy wiele dobrego dla Polski teraz robią.

Ataki na samą ideę Lechii, wobec postępów w  badaniach naukowych, stają się coraz trudniejsze, dlatego zaczęto mocniej atakować poszczególnych ludzi.

Oczywiście zawsze pada na tych z  pierwszych szeregów, czyli na panów Białczyńskiego, Bieszka, Szydłowskiego itd.

Mnie na przykład na niektórych Facebookowych stronach słowiańskich, czy raczej udających słowiańskie, pewni autorzy, udający autorów słowiańskich, też atakują za to, że uważam iż Lechia istniała.

Naprawdę.

Im Lechia w  czymś podobno przeszkadza.

Oraz za to, że uważam iż niektórzy starożytni autorzy greccy wszystkich Ariów i  Słowian nazywali Scytami, szczególnie w  kontekście ich "scytyjskiego", a  tak naprawdę słowianoaryjskiego języka.

A tak przecież było.

Ataki te były niemerytoryczne, obraźliwe i  nieprzyjemne.

Jestem w  stanie zrozumieć, że ktoś się zdenerwował, bo mocno nie zgadza się z  tezami oponentów, ale tam było inaczej.

Poglądy były podobne i  w takiej sytuacji naturalne powinno być dążenie do zgody, a  nie podkręcanie tematu różnic i  walki.

Dlatego uważam, że w  takim trolowaniu chodzi o  CELOWĄ brutalizację dyskusji w  naszym środowisku, a  jeszcze lepiej o  skłócenie Słowian i  Lechitów, a  nie o  odkrywanie Prawdy.

A także o  to, żeby tak zamieszać w  głowie początkującym, aby nie wiedzieli co jest prawdą, a  co nie.

Czyli o  rozbicie nas już na poziomie wiedzy historycznej.

Jest to celowa agenturalna robota.

Podobną, brutalizujacą sferę społeczna, rolę na początku III RP pełnił w  polityce pan Niesiołowski, a  w dziennikarstwie na przykład pani Olejnik.

W naszym środowisku też występują ludzie od bardzo brzydkiej roboty, od budzenia niezdrowych emocji i  od skłócania nas, Słowian.

Dlatego nie dajcie się wpuścić w  opowieść, że ci ludzie są tacy emocjonalni i  dlatego atakują tak zawzięcie, czasami wulgarnie, a  przy tym mało rzeczowo.

Oczywiście udają fachowców i  ciągle podkreślają swój wkład w  pracę dla Słowian.

Często im się wybacza i  szybko się zapomina, no bo to przecież wynika z  ich ideowości i  zaangażowania w  sprawy słowiańskie…

Nie, to nie ich płomienne zaangażowanie w  Słowiańskość daje taki efekt, tylko jest to celowe działanie i  mieszanie w  środowisku.

Oprócz tego za każdym razem mówią co innego.

Często się ze swoich twierdzeń wycofują z  argumentacją, że przecież można się pomylić…

Nie zauważyłem natomiast, żeby obrażane wcześniej osoby przepraszali.

Tu chodzi o  SKŁÓCENIE nas, Polaków, a  nie o  jakieś idee.

A szczególnie o  pozbawienie nas AUTORYTETÓW.

Żebysmy nikogo i  niczego nie byli pewni, żebyśmy byli bez korzeni.

Ci sami autorzy "słowiańscy", którzy trolowali mnie, atakują też najważniejszych autorów Słowiańskich, takich jak pan Czesław Białczyński, czy pan Maciej Bogdanowicz innych.

Oczywiście nie oficjalny powód tych ataków jest ważny, chodzi tu tylko o  zwalczanie LUDZI, którzy głoszą szkodliwe dla Niemców, Rosjan, Żydów, i  całego banksterskiego Zachodu poglądy.

A że te poglądy są prawdziwe… to już nie ma znaczenia.

Ja w  moich przemyśleniach zdecydowanie biorę pod uwagę udział agentury w  ruchu słowiańskim już od czasu komunizmu, która to agentura usiłowała i  pewnie nadal usiłuje rozbijać wszelkie patriotyczne inicjatywy.

W tym również słowiańskie.

Jednak moim zdaniem nas powinna interesować PRAWDA o  naszych dziejach, a  nie różne prowokacje i  celowo wywoływane kłótnie.

Wiem, że jest to trudne, ale wyobraźcie sobie, że jesteście szefami wrogich Polsce ośrodków agenturalnych…

W takim wypadku czysty ruch słowiański byłby dla Was wielkim zagrożeniem, bo zmierza on do odbudowy Polski, na bazie wiedzy o  Wielkiej Lechii i  jej wielkiej tradycji.

Czy nie byłoby to dla Was (przypominam: jako dyrektorów wrogich ośrodków) wspaniałe, gdyby udało się namieszać w  Ruchu Lechitów, podawać niesprawdzone teorie, potem je falsyfikować, a  przede wszystkim oskarżać poszczególnych badaczy i  działaczy słowiańskiech i  lechickich o  różne rzeczy?

O to, że nie są Polakami i  Słowianami, że są masonami, o  to że ich dzieci są za granicą, o  to że są agenturą, czy też o  to ze im źle z  oczu patrzy.

Wszystki te oskarżenia już były i  wiele innych ataków również.

Naprawdę.

Ja te wszystkie możliwości biorę pod uwagę, ale przede wszystkim pod uwagę biorę ogrom funduszy przeznaczanych na skłócenie Słowian.

I do wszelkich prób rozbicia ruchu Słowian Polskich podchodzę spokojnie.

Obca agentura zawsze istniała, należy brać ją pod uwagę, ale za bardzo się nie przejmować.

Tak jak pisałem, naukowe dowody na naszą Słowiańskość i  Lechickość są nie do obalenia i  prawda, jak przysłowiowe szydło, coraz bardziej wychodzi z  worka.

Co oczytwiście rodzi reakcję, ale my się nie boimy, bo za nami stoi Prawda Historyczna i  Duch Naszego Narodu.

Marian Nosal
Warszawa, 4 marca 2019 roku

Literatura:
1) Wikipedia The Free Encyclopedia
Lechia
en.wikipedia.org/wiki/Lechia
2) Google Translator
Polska, Polak
translate.google.com/
3) Kamil Dudkowski
O LACHACH krócej lub dłużej
zbigniewjacniacki-zyciemojeinasze.blogspot.com/2018/09/o-lachach-krocej-lub-duzej.html
4) Marian Nosal
Ukazała się trzecia książka Janusza Bieszka o   Lechii "Królowie Lechii i   Lechici w   dziejach" 2017
slowianieiukrytahistoriapolski.pl/ludzie/janusz_bieszk/ukazala_sie_trzecia_ksiazka/index,pl.html
5) Maciej Bogdanowicz, współautor blogu rudaweb.pl
SARMACKA BAŚŃ NA KRÓLEWSKIE ZLECENIE
rudaweb.pl/index.php/2016/12/28/sarmacka-basn-na-krolewskie-zlecenie/
6) Salon24 - artykuł nie podpisany
Najgorszy król w  historii Rzeczpospolitej
www.salon24.pl/u/ryuuk/599721,najgorszy-krol-w-historii-rzeczpospolitej
7) 28 czerwca 2016 Paweł Lech Ruszczyński
Palone na stosie – Kroniki Jana Długosza!
polskabc.pl/zniszczenie-przez-palenie-kronik-jana-dlugosza/


zobacz:


Zapraszam też na Youtube: Słowianie i ukryta historia Polski - Wielka Lechia oraz dlaczego ta nazwa prastarego Imperium Lechitów jest dla nas tak ważna? youtube.png oraz na Facebook: Słowianie i ukryta historia Polski - Wielka Lechia oraz dlaczego ta nazwa prastarego Imperium Lechitów jest dla nas tak ważna? facebook.png Google+ Słowianie i ukryta historia Polski - Wielka Lechia oraz dlaczego ta nazwa prastarego Imperium Lechitów jest dla nas tak ważna? google+.png Nowy portal Wolnych Słowian i   Wolnych Polaków "Słowianie i  ukryta historia Polski" jest w  ciągłej rozbudowie. Zapraszam do lektury, część artykułów jest w  trakcie realizacji. Zapraszam wszystkich Wolnych Ludzi do udziału w  tym projekcie. Piszcie, fotografujcie, kręćcie filmy - opublikuję Wasze Dzieła związane z  losami naszych przodków z  waszym podpisem. Autor strony: Marian Nosal


© Marian Nosal 2016, Czas generacji strony: 801.7 ms. Ostatnia aktualizacja: 2019-05-02 08:06